- PiS ma mandat do zmian ustawowych. My mamy jako opozycja mamy prawo to krytykować. Problemem jest minister Ziobro, który  w przeszłości sprawował już te funkcje. Dla niego wcale nie ważne były statystyki dotyczące przestępczości, jak ważna była polityka. To polityka była czymś, co go napędzało, a teraz dodatkowo napędza go zemsta. To posłowie na Sejm RP byli w tamtym czasie podsłuchiwani za zgodą prokuratora generalnego, inwigilowano dziennikarzy – mówił Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej

 

"Fatalna ustawa"

 

Zdaniem Moniki Rosy z Nowoczesnej nowa ustawa jest "fatalna" - To że poprzednia ustawa miała braki nie znaczy, że trzeba ją zastępować ustawą znacznie gorszą, dającą władzę totalną jednej osobie. Bo to będzie tak, że stworzymy państwo totalne z prokuraturą totalną, która będzie mogła zakładać podsłuchy. Prokurator, czyli jedna osoba, będzie miała prawo wglądu do akt, pokazywania tych akt osobom trzecim. Będziemy mieli rządy konferencji prasowych, oskarżających ludzi, którzy nie będą mogli się obronić – mówiła polityk Nowoczesnej.

 

Prokuratura była niewydolna i nieudolna

 

- Prokuratura, która była oderwana od kontroli zewnętrznej, powodowała niewydolność i nieudolność. Nawet jeśli pan prokurator Seremet chciał nią zarządzać, to ustawa była skonstruowana tak, że nie mógł tego robić - zauważył Jan Maria Jackowski, senator z Prawa i Sprawiedliwości.

 

W piątek wchodzi w życie reforma polegająca m.in. na połączeniu funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Równocześnie kadencję zakończy dotychczasowy szef prokuratury Andrzej Seremet.