- Mam wrażenie, że te decyzje wszystkie są bardzo spóźnione i pozostawiają bardzo duży margines niepewności - komentowała redaktor.

 

Projekt bezpłatnych podręczników "wdrożony częściowo"

 

Stwierdziła, że działania te pozwalają na to, by rynek wydawnictw podręczników funkcjonował w sposób niewłaściwy. - Było korumpowanie części nauczycieli i dyrektorów, podręczniki były potwornie drogie - część dzieci nie miała szans, żeby je mieć. Doszliśmy do pomysłu żeby te podręczniki były bezpłatne, wdrożyliśmy go częściowo i teraz mówimy, że wracamy nie wiadomo do czego – oceniła Wdowińska.

 

- Nie da się prowadzić procesu dydaktycznego, nie da się uczyć skutecznie i tak naprawdę pojawiają się kolejne niewiadome. To jest takie równanie z samymi niewiadomymi – dodała.

 

Wielka niewiadoma samorządów

 

Redaktor "Perspektyw" powiedziała, że samorządy próbują rozwiązać tę sytuację. - Mają wielką niewiadomą co do tego, ilu sześciolatków pójdzie od września do szkoły. To są kwestie zarówno organizacyjne jak i finansowe - podała.

 

- Kiedy planowano nowy rok szkolny jeszcze nie było mowy o tym, że sześciolatki do szkoły nie pójdą. Do tego dostosowywano infrastrukturę i zatrudnienie. Samorządy boją się, że będzie pusto w szkołach i będzie konieczność zwolnienia nauczycieli nauczania początkowego. A w przedszkolach będzie tłoczno - wyjaśniła.

 

- Ścigamy się z czasem. W ciągu dwóch miesięcy będziemy wiedzieli, jak to naprawdę wygląda - podsumowała redaktor Wdowińska.

 

Polsat News