Źródło wideo nie jest dotąd znane, ale kobieta wypowiadająca się w nagraniu ubrana jest w ten sam charakterystyczny niebiesko-czarny strój, w jakim zeznawała podczas środowej rozprawy w moskiewskim sądzie.

 

- Putin rozlewa krew, a samoloty bombardują - powiedziała kobieta. - Dlaczego muzułmanów? Oni też chcą żyć. Te malutkie, malutkie dzieci - dodała.

 

Wcześniejsze doniesienia rosyjskich mediów wskazywały, że 38-latka popełniła zbrodnię z powodu zdrady, której dopuścił się jej mąż. Bobokulova nie była jednak w stanie wyjaśnić, jaki jest związek między przestępstwem, a niewiernością męża. Z kolei źródło policyjne, które cytowała agencja Interfax, podawało, że kobieta była pod wpływem narkotyków. Według ostatnich komentarzy Kremla, kobieta jest chora psychicznie.

 

 

 

 

Bobokulova przyjechała do Rosji pięć lat temu. Przez cały ten czas ukrywała zdiagnozowaną w latach 90. chorobę psychiczną - podały rosyjskie władze. Oficjalna ekspertyza psychiatryczna, która zostanie wykorzystana w czasie procesu, ma zostać dopiero przeprowadzona.

 

Horror  w centrum miasta

 

Stacja metra Oktiabrskoje Pole w Moskwie została w poniedziałek zamknięta po tym, jak ubrana na czarno kobieta, z odciętą głową dziecka w rękach, zaczęła krzyczeć, że jest terrorystką. Miała wykrzykiwac także "Allah akbar", co po arabsku oznacza "Bóg jest wielki". Groziła również wysadzeniem siebie.

 

Kobieta została zatrzymana przez policję. Nie znaleziono przy niej materiałów wybuchowych.

 

Rosyjscy śledczy poinformowali, że tego samego dnia w jednym z moskiewskich mieszkań znaleźli ciało 4-letniego dziecka.

 

Według policji, kobieta pracująca jako opiekunka dziewczynki zaczekała, aż z mieszkania wyjdą jej rodzice. Następnie zabiła podopieczną i podpaliła mieszkanie.

 

washingtonpost.com