Lekarze odeszli ze szpitalnego oddziału ratunkowego oraz oddziału chorób wewnętrznych z końcem stycznia. Żądali podwyżek, na które nie zgodził się dyrektor szpitala Zbigniew Grzywnowicz, który tłumaczył się brakiem pieniędzy. Z początkiem lutego działalność SOR i oddziału interny została zawieszona.

 

Pacjenci muszą jeździć


Teraz pacjenci, którzy wymagają opieki na oddziale chorób wewnętrznych muszą jechać do szpitali w sąsiednich miastach, bo Zagłębiowskie Centrum Onkologii Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza jest jedynym szpitalem w liczącej ponad 120 tys. mieszkańców Dąbrowie Górniczej.


Dyrektor szpitala 30 stycznia poprosił NFZ o zgodę na zawieszenie oddziału interny i SOR do końca lipca. Fundusz zgodził się jedynie, aby praca tych oddziałów - które są ze sobą połączone - mogła być zawieszona przez miesiąc. Od 1 marca przedłużono ten termin tylko o 2 tygodnie.


- Daliśmy temu szpitalowi 14 dni na wznowienie działalności oddziału chorób wewnętrznych, w przeciwnej sytuacji - jeżeli umowa nie będzie prawidłowo realizowana - będziemy zmuszeni do wypowiedzenie umowy w trybie natychmiastowym - zarówno na oddziale chorób wewnętrznych, jak i SOR – powiedziała Polsat News Małgorzata Doros ze śląskiego oddziału NFZ.

 

Groźna utrata kontraktu


Utrata części kontraktu, który opiewał na kilka milionów złotych, jest dla szpitala niezwykle dotkliwą i bolesną stratą. Dyrektor szpitala poinformował, że udało mu się zakontraktować cały niezbędny personel na szpitalny oddział ratunkowy. Jednak w tej chwili może zapewnić tylko połowę personelu potrzebnego do funkcjonowania oddziału chorób wewnętrznych.


- Oddział internistyczny na pewno jest potrzebny i będę robił wszystko, żeby ten oddział reaktywować, żeby go uruchomić. Jako pracodawca mam też ograniczone możliwości, także finansowe. Nie można stwarzać takich precedensów, które spowodują później falowe roszczenia pozostałej kadry medycznej, która na kilkunastu pozostałych oddziałach realizuje swoje zadania bardzo dobrze - zaznaczył dyrektor szpitala Zbigniew Grzywnowicz.

 

Polsat News