W maju 2015 roku Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii podtrzymał orzeczony przez sąd niższej instancji tymczasowy zakaz rozpowszechniania tej książki, zatytułowanej "Dziedzictwo. Protokoły Kohla".

 

Książka zawiera m.in. wypowiedzi Kohla (kanclerza w latach 1982-1998) na temat innych polityków, ale były szef rządu twierdzi, że nie zgodził się na ich publikację. Autorzy - Heribert Schwan i Tilman Jens - włączyli je jednak do książki. Schwan podkreślał, że kiedy przed ponad 10 laty prowadził rozmowy z Kohlem, nie był zobowiązany do zachowania poufności. Kohl, który stał na czele niemieckiego rządu w latach 1982-1998, domaga się teraz odszkodowania od obu autorów i wydawnictwa Heyne-Verlag.

 

Prowadzący rozprawę sędzia Richter Martin nie ujawnił w czwartek, czy wysokość odszkodowania uważa za uzasadnioną. Wskazał, że sąd będzie mógł sobie wyrobić opinię dopiero po zapoznaniu się ze stanowiskiem pozwanych.

 

Schwan pisał Kohlowi przemówienia, kiedy był on czynnym politykiem. Jest też autorem biografii byłego kanclerza i opracował wspomnienia Kohla. W latach 2001-2002 dziennikarz nagrałłącznie 600 godzin rozmów z byłym kanclerzem. Zanim ukazał się ostatni, czwarty tom wspomnień Kohla, były kanclerz pokłócił się ze Schwanem.

 

Merkel "o niczym nie ma zielonego pojęcia"

 

W książce "Dziedzictwo. Protokoły Kohla" Schwan zamieścił szereg kontrowersyjnych, po części bardzo negatywnych wypowiedzi Kohla o partyjnych kolegach, a także o politycznych przeciwnikach.

 

Cytaty wywołały dużą konsternację wśród polityków oraz czytelników. Jeżeli wierzyć autorowi publikacji, Kohl bardzo surowo oceniał Angelę Merkel. "O niczym nie ma zielonego pojęcia" - miał powiedzieć o przyszłej kanclerz.

 

Szef Bundestagu to człowiek o "móżdżku nauczyciela szkółki ludowej"

 

Książka zawiera wiele negatywnych ocen polityków. Byłego szefa Bundestagu Wolfganga Thiersego Kohl określił mianem człowieka o "móżdżku nauczyciela szkółki ludowej". Wyraził opinię, że działalność wschodnioniemieckiej opozycji nie miała większego wpływu na zmiany polityczne w NRD w 1989 roku. Pomniejszał znaczenie Michaiła Gorbaczowa.

 

Jak pisał "Der Spiegel", Kohl uważa, że treść jego rozmów nie powinna być publikowana za jego życia. Były kanclerz wygrał proces sądowy z dziennikarzem o taśmy z nagraniami. Schwan zwrócił taśmy po wydaniu przez sąd wyroku, zachował jednak odpis treści.

Obecnie sąd ma też orzec, co zapewne nastąpi 21 kwietnia, czy Schwan musi zwrócić także kopie nagrań i odpisy. Tego dnia sąd ma się również odnieść do tymczasowego zakazu publikacji kwestionowanych przez Kohla cytatów.

 

PAP