Szef Centralnego Biura Śledczego Policji w Rzeszowie i jego podwładny, jeden z kierowników rzeszowskiej sekcji CBŚP, zostali na wniosek prokuratury zatrzymani w niedzielę przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Oprócz funkcjonariuszy policji zatrzymani zostali jeszcze dwaj Ukraińcy i Polak o inicjałach J. M.

 

Jednemu z nich został postawiony zarzut handlu ludźmi i czerpania korzyści z prostytucji oraz udzielenie korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną. Drugiemu - udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną

 

Funkcjonariusz CBŚP, Daniel Ś., usłyszał zarzuty dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa i pomocnictwo w czerpaniu korzyści z prostytucji i w nakłanianiu lub ułatwianiu prostytucji, oraz żądania takiej korzyści. Wobec tej trójki zastosowano areszt.

 

Wobec piątego podejrzanego o inicjałach J. M. zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 15 tys. zł.

 

Jednym z zatrzymanych, który aresztu uniknął, jest szef zarządu rzeszowskiego CBŚP, Krzysztof B.

 

Właśnie dlatego Prokuratura Okręgowa w Krakowie, która zajmuje się sprawą, postanowiła złożyć zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieścia.

 

Sprawa, w którą zamieszani są wysocy rangą funkcjonariusze CBŚP z Rzeszowa dotyczy prowadzonej przez Ukraińców na terenie woj. podkarpackiego agencji towarzyskiej. Policjanci, w zamian za korzyści majątkowe, mieli ułatwiać Ukraińcom nielegalną działalność.

 

polsatnews.pl