- Musimy powstrzymać przepuszczanie (migrantów) przez Grecję dalej na północ. Nie może być tak, że ci, którzy docierają do Grecji, automatycznie mogą kontynuować podróż - podkreślił Kurz w rozmowie z niemiecką gazetą.

 

Austrii zależy na wypracowaniu z Turcją wspólnego rozwiązania europejskiego kryzysu migracyjnego - zadeklarował Kurz, choć zarazem ostrzegł, że niekoniecznie pozwoli to uniknąć dramatycznej sytuacji panującej obecnie na granicy grecko-macedońskiej.

 

W jego ocenie "pod względem moralnym nie jest lepsze" zatrzymywanie kierujących się do Europy migrantów już w Turcji od zatrzymywania ich w Grecji czy Macedonii. Migrantowi, który zdołał dotrzeć do Grecji, należy także w przyszłości uniemożliwić dalszą podróż - zaznaczył Kurz.

 

Szef austriackiej dyplomacji odrzucił też oskarżenia kierowane pod adresem Wiednia za to, że jednostronnie zamknął granicę dla migrantów, a na konferencję państw tzw. bałkańskiego szlaku migracyjnego nie zaprosił Grecji.

 

- Otwarcie granic (dla migrantów) latem 2015 roku oraz przepuszczanie migrantów do Europy Środkowej było poważnym błędem, który teraz należy jak najszybciej naprawić - podkreślił. Jak dodał, władz w Atenach nie zaproszono na konferencję, ponieważ grecki rząd zdaniem Kurza nie był zainteresowany pracą nad wspólnym rozwiązaniem problemu.

 

PAP