- Nie ma alternatywy dla Schengen - powiedział po spotkaniu z chorwackim premierem Tihomirem Oreszkoviciem.

 

- Zdaję sobie sprawę, że dotrzymywanie Schengen nie może rozwiązać kryzysu migracyjnego, ale bez Schengen nie mamy żadnych szans na przezwyciężenie tego kryzysu - powiedział.

 

Za priorytet Tusk uznał szybkie ograniczenie fali uchodźców i zredukowanie nielegalnej migracji przy jednoczesnym zachowaniu integralności obszaru Schengen. Wskazywał, że trzeba powrócić do pełnego przestrzegania przez wszystkie kraje UE wszystkich reguł unijnych, w tym Schengen. Oznacza to, że trzeba zabraniać wjazdu tym obywatelom krajów trzecich, którzy nie spełniają warunków bądź nie występują o azyl.

 

Tusk przyznał, że "powrót do sytuacji, w której Schengen znów funkcjonuje, będzie trudny". Aby to osiągnąć potrzebne będzie skoordynowane działanie.

 

Przed wizytą w Zagrzebiu Tusk odwiedził w środę przed południem słoweński hotspot w miejscowości Dobova, dokąd trafiają uchodźcy przybywający z Chorwacji. Jak relacjonuje słoweńska agencja prasowa STA, mówiąc o ogrodzeniu wzdłuż słoweńskiej granicy, wskazał, że czasem potrzebne są surowe przedsięwzięcia, aby móc przestrzegać reguł Schengen.

 

- Przykro mi, ale taka jest rzeczywistość - powiedział.

 

Przewodniczący Rady Europejskiej we wtorek przebywał w Austrii i Słowenii w ramach podróży do głównych państw leżących wzdłuż bałkańskiego szlaku migracyjnego. Celem jest znalezienie konsensusu w sprawie uregulowania kryzysu migracyjnego, który podzielił Europę. Po wizycie w Chorwacji udaje się do Macedonii i Grecji, a w czwartek będzie w Turcji. Spotka się tam z premierem Ahmetem Davutoglu, a w piątek z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem - przed zaplanowanym na poniedziałek szczytem UE-Turcja.

 

PAP