W pobliżu Miejskiego Przedszkola nr 7 przy ulicy Ogana w Knurowie (woj. śląskie) brakuje miejsc parkingowych. Rodzicom często zdarza się zostawiać samochody na zakazie, gdy odprowadzają dzieci do przedszkola.

 

W niedozwolonym miejscu zaparkował także pan Tomasz Kalinowski. Strażnik miejski poprosił go o dokumenty, a kiedy mężczyzna odwrócił się, żeby wyjąć je z auta strażnik miał wyszarpać go na zewnątrz mówią, że próbuje zbiec.


Pan Tomasz wezwał policję. Funkcjonariusze uznali, że należy mu się stuzłotowy mandat za złe parkowanie i 300 zł kary za brak dokumentów. Meżczyzna twierdzi jednak, że drugi mandat był bezzasadny. Przyznaje, że córka boi się osób w mundurach, od kiedy w czasie policyjnej kontroli został wywleczony z auta pod zarzutem poruszania się kradzionym samochodem.

 

Strażnicy zażądali dokumentów

 

Następnego dnia pan Tomasz zauważając patrol straży miejskiej zostawił auto na płatnym parkingu pobliskiego szpitala i nadłożył drogi, żeby uniknąć mandatu. Dostrzegł jednak, że strażnicy przechodzą przez ulicę w niedozwolonym miejscu. Skomentował, że on za takie zachowanie dostałby mandat. Strażnicy zażądali dokumentów.


Mężczyzna zadeklarował, że okaże dokumenty, kiedy odprowadzi córkę do przedszkola. Nie chciał, żeby czterolatka spóźniła się na śniadanie. Próbował także uniknąć interwencji na oczach dziecka.


- W tym momencie zacząłem być łapany za rękę, zapytałem się: co panowie robią? Chwilę później już leżałem w kałuży - relacjonował reporterowi Polsat News Tomasz Kalinowski. Przestraszona dziewczynka uciekła przed wejście do przedszkola. Do środka wprowadziła ją matka innego dziecka, która zauważyła czterolatkę bez opieki oraz mężczyznę leżącego na ziemi, którego kolanem przytrzymywał strażnik miejski.


Sprawą zajmie się prokuratura


Mężczyzna o incydencie powiadomił prezydenta Knurowa Adama Ramsa. Złożył także skargę u komendanta straży miejskiej Andrzeja Daronia oraz złożył na policji zawiadomienie o podejrzeniu przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy, którym zajmie się prokuratura.

 

- Co prawda mężczyzna zwrócił uwagę, jednakże później w tracie rozmowy znieważał funkcjonariuszy - powiedział Polsat News komendant straży miejskiej Andrzej Daroń. Strażnicy miejscy także złożyli doniesienie do prokuratury.

 

Polsat News