Kilka dni temu w ręce funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego i Dochodzeniowo - Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wpadł mężczyzna podejrzany o napady na banki z użyciem broni. Zatrzymanym okazał się być 38–letni mieszkaniec Łodzi. Został przewieziony do Wrocławia, gdzie umieszono go w policyjnym areszcie.

 

- Policjanci udowodnili mężczyźnie sześć napadów na placówki bankowe z użyciem broni. Usłyszał już zarzuty napadów oraz posiadania broni bez zezwolenia. Za ten czyn grozić mu może kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności - powiedział Rynkiewicz. Jak dodał, na wniosek prokuratury mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. 

 

Policjanci troplili podejrzanego od miesięcy

 

Nad wyjaśnieniem sprawy napadów dokonywanych przez mężczyznę, wrocławscy policjanci pracowali od kilku miesięcy. Szczegółowo analizowali każde zaistniałe zdarzenie. Ustalono, że za napadami może stać jedna osoba. Gdy wrocławscy policjanci weszli do mieszkania w Łodzi, w którym przebywał podejrzewany mężczyzna, był on kompletnie zaskoczony. 

 

W jego mieszkaniu funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. pistolet oraz elementy ubrań wykorzystywanych podczas napadów. Jak ustalono sprawca przemieszczał się środkami komunikacji zbiorowej - autobusami lub pociągami. Po każdym napadzie wracał do Łodzi.