Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się w środę do sekretarza generalnego Rady Europy, aby Komisja Wenecka wydała opinię ws. zmian w TK w późniejszym terminie. - Oficjalne uzasadnienie większego sensu nie ma - ocenił Cimoszewicz. Jego zdaniem chodzi o to, aby nie dopuścić do sytuacji "kiedy wiosną Komisja Europejska, Parlament Europejski czy Rada Europy zajęłaby się sprawą polską w wyniku tego, że otrzymałaby tę opinię". - Jeśli to się opóźni to prawdopodobnie opóźni to się na jesień - dodał Cimoszewicz.

 

Niespełna tydzień temu do opinii publicznej trafił wstępny projekt sprawozdania Komisji Weneckiej, w którym jest mowa m.in. o tym, że Sejm powinien wycofać się z uchwał, którymi naruszył wyrok TK poprzez wybranie nowych sędziów na miejsca obsadzone prawidłowo przez parlament poprzedniej kadencji. Premier Beata Szydło skomentowała, że opinia ta "nie jest wiążąca".

 

"Nie ma niczego złego w fakcie ujawnienia"

 

- W samym fakcie ujawnienia nie ma niczego złego - podkreślił były premier. - Istotna jest treść, która jest niezwykle krytyczna - dodał.

 

Były minister spraw zagranicznych stwierdził, że "jesteśmy skazani na nasilanie się krytycznej opinii o naszym kraju". Dodał, że aby to zatrzymać, PiS "musiałby zmienić styl sprawowania władzy, zredefiniować swoje cele".

 

Konsekwencje ekonomiczne

 

- Ponosimy konsekwencje nie tylko w sensie politycznym, ale również ekonomicznym - ocenił.

 

- Te konsekwencje mogą polegać na pogarszaniu się ratingów, które mają bardzo istotny wpływ np. na decyzje finansowe inwestorów zagranicznych. To może mieć wpływ na wartość naszej waluty. Ponieważ dług publiczny w 80 proc. ważony w dewizach, w innych walutach jest ogromny, to drgnięcie złotówki nawet o jeden procent przekłada się na miliardy dodatkowych obciążeń rocznie dla naszego budżetu. Może się okazać, że raptem budżet nam się rozjedzie - wyjaśnił Cimoszewicz.

 

Zdaniem byłego premiera opublikowanie opinii Komisji Weneckiej będzie miało "kolosalne znaczenie również dla relacji polsko-amerykańskich".

 

"Świat demokratyczny puknie się w głowę"

 

Cimoszewicz stwierdził, że jeśli raport Komisji Weneckiej będzie pozytywny "świat demokratyczny puknie się w głowę".

 

- Od 70 lat, od przyjęcia przez ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, przez późniejsze dokumenty, świat się zmienił. Ochrona praw i wolności jest przedsięwzięciem międzynarodowym. To by było stanowisko rządu niedemokratycznego, łamiącego normy prawa międzynarodowego - podsumował Cimoszewicz.

 

Polsat News