W związku z tym, że zakończyły się czynności z udziałem podejrzanego o brutalne morderstwo i przesłuchania wszystkich świadków, prokuratorzy uznali, że mogą ujawnić część zeznań Kajetana P.

 

- Należy je ujawnić, by uciąć doniesienia medialne, które nie znajdują potwierdzenia w materiale dowodowym – powiedział na konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej. Przemysław Nowak dodał, że 27-latka przesłuchiwało dwóch prokuratorów przy udziale pełnomocnika rodziny ofiary. A przesłuchanie było protokołowane i nagrywane przy pomocy kamery wideo. W pierwszej części Kajetan P. "swobodnie" się wypowiadał, w drugiej odpowiadał na pytania prokuratorów.

 

Etap ewolucji: zabójstwo

 

- W fazie "swobodnej" podejrzany przedstawił swoją historię, przebieg zdarzenia. Wskazał, że od wielu lat targały nim sprzeczne emocje. Że z jednej strony miał potrzebę samodoskonalenia, pozbywania się ludzkich słabości, z drugiej strony dostrzegał pokusy życia codziennego, przyjemności, które w jego ocenie świadczą o słabości. Kilka lat temu wybrał drogę samodoskonalenia. Starał się to robić fizycznie i intelektualnie - powiedział Nowak. Dodał, że te wyjaśnienia, w zakresie w jakim są weryfikowalne, mają potwierdzenie w materiale dowodowym.

 

Samodoskonalenie Kajetana P. miało polegać m.in. na stosowaniu głodówek i intensywnych ćwiczeniach fizycznych. Zerwał też kontakty z rodziną, bo uznał, że one także świadczą o ludzkiej słabości.

 

- Na pewnym etapie "ewolucji", jak nazwał, uznał, że musi zabić inną osobę. Miało to na celu "pozbycie się słabości, jaką jest przekonanie, że życie ludzkie jest warte więcej od świni lub komara" – ujawnił Przemysław Nowak.

 

Taka myśl Kajetanowi P. miała towarzyszyć od jakiegoś czasu. Decyzję o morderstwie podjął 1-2 miesiące przed zdarzeniem. - Poszukiwał ofiary, uznał, że to powinna być osoba obca, lektor języka, gdyż z taką osobą miałby pewną nić porozumienia, wzbudzałby jej zaufanie. Całkowity przypadek sprawił, ze ofiarą została Katarzyna J. Telefon do niej znalazł na stronie internetowej z ogłoszeniami ofert korepetycji językowych. W rzeczywistości dzwonił do kilku osób, ale wybrał Katarzynę J. m.in. dlatego, że na stronie nie było jej zdjęcia. Nie chciał go widzieć - powiedział rzecznik prokuratury.

 

Perfekcyjnie przygotowany

 

Kajetan P. umówił się z Katarzyną J. 3 lutego o godzinie 11:00. - W tym dniu poszedł do pracy. Ok. godz. 10:00 zwolnił się z biblioteki na Woli i tramwajem pojechał do domu Katarzyny J. Wszedł do mieszkania, zamienili kilka zdań. Pokrzywdzona zaproponowała herbatę. Kajetan P. korzystając z chwili nieuwagi pozbawił ją życia - powiedział Nowak. - Przyszedł z nożem, z piłą i torbą. W innym pomieszczeniu odciął głowę ofierze. Następnie zaczął sprzątać wycierając ręcznikami krew. Ręczniki wrzucił do pralki, którą włączył - relacjonował zeznania mordercy.

 

Ciało włożył do torby. Wezwał taksówkę i odjechał w stronę Bielan. Następnie wysiadł, chciał zmylić trop i zamówił kolejną taksówkę. Drugą zamówił na własne nazwisko. - Mamy nagrania tych rozmów z centralą - dodał Nowak.

 

- W tym momencie, jak sam mówił, wszystko się posypało. Torba zaczęła przeciekać, taksówkarz zaczął pytać, sąsiadka go widziała z tymi torbami. Jak wszedł do mieszkania uznał, że zaraz może przyjechać policja. Postanowił, że ucieka. Podpalił torbę chcąc wywołać pożar, który choć częściowo mógłby zatrzeć ślady, które zostawił - kontynuował prokurator.

 

Dodał, że ucieczka Kajetana P. nie była wcześniej zaplanowana. Najpierw poszedł do banku, wziął kredyt, wypłacił 15 tysięcy złotych. Metrem dojechał do stacji Centrum, poszedł na dworzec i pojechał do Poznania. Tam kupił tablet i nowa kurtkę.

 

Jego planem była ucieczka do Afryki, do Tunezji lub Libii, gdzie zamierzał żyć na pustyni.

 

"Potrzeba zabijania"

 

Na pytanie, czy żałuje tego co się stało, odpowiedział, że nie żałuje. Na pytanie, czy byłby skłonny po raz kolejny dokonać takiego czynu, odpowiedział, że gdyby został w Polsce, a to, co zrobił, nie zostałoby wykryte, prawdopodobnie musiałby znowu kogoś zabić. Bo miał coraz bardziej silną i nagłą potrzebę zabijania.

 

W sprawie morderstwa, którego dokonał Kajetan P., przesłuchano kilkudziesięciu świadków.

 

Sam podejrzany wyjaśnienia składał w sobotę. Również w tym dniu odbyło się posiedzenie sądu dotyczące jego aresztowania. - Wczoraj planowaliśmy eksperyment procesowy mający na celu odtworzenie przebiegu zdarzeń z dnia 3 lutego, natomiast podejrzany nie wyraził na to zgody, do czego miał prawo - powiedział Nowak.

 

Polsat News