Francuski minister zdrowia poinformował, że stan ocalałych z zamachów, którzy wciąż muszą przebywać w szpitalach, jest teraz stabilny i ich życiu nic nie zagraża. Część z nich wymaga rehabilitacji, dlatego ich powrót do domów wciąż nie jest możliwy.

 

Ostatnie informacje na temat stanu zdrowia ofiar listopadowych ataków podano w styczniu. Informowano wówczas o 41 rannych wciąż wymagających hospitalizacji.

 

Śledczy ustalili, że zamachy w Paryżu przeprowadziły trzy skoordynowane komanda terrorystów, które w sumie składały się z 9 osób. Trzech terrorystów uderzyło w pobliżu Stade de France, trzech w sali koncertowej Bataclan, a trzech zaatakowało gości pełnych w piątkowy wieczór barów i restauracji.

 

W zamachach zginęło 129 osób. Jedna z osób rannych zmarła po tygodniu w szpitalu.

 

Były to najkrwawsze ataki we Francji od czasu II wojny światowej. Doprowadziły do wprowadzenia pierwszego stanu wyjątkowego na terenie całego kraju od czasu wojny algierskiej w 1961 roku.  Kilka dni po zamachach Zgromadzenie Narodowe na wniosek prezydenta Francji Francoisa Hollande'a, przedłużyło stan wyjątkowy na trzy miesiące. 15 lutego p arlament Francji przegłosował przedłużenie stanu wyjątkowego do 26 maja

 

Za atakami stali terroryści związani z tzw. Państwem Islamskim.

 

The Local France