Sędzia James Orenstein wydał w poniedziałek orzeczenie w rutynowej sprawie przeciwko handlarzowi narkotyków. Orenstein orzekł, że Apple nie jest zobowiązany do pomagania organom federalnym wbrew swej woli i zwrócił uwagę, że Kongres USA nie uchwalił dotąd ustawy zezwalającej na takie postępowanie.

 

Telefon zamachowca z San Bernardino

 

Orzeczenie nowojorskiego sędziego stanowi istotne wsparcie dla Apple'a. Firma odwołuje się właśnie od decyzji sędziego Sheri Pyma z Kalifornii nakazującej opracowanie programu umożliwiającego agentom FBI zbadanie zawartości iPhone'a 5C, który należał do Syeda Farooka, jednego z zamachowców odpowiedzialnych za masakrę z 2 grudnia ub. r. w San Bernardino.

 

Zginęło wówczas 14 osób. Władze uważają, że atak, którego Farook dokonał razem z żoną, był przynajmniej częściowo inspirowany przez tzw. Państwo Islamskie.

 

Sprzeciw Apple'a wywołał ogólnonarodową dyskusję na temat praw do prywatności i bezpieczeństwa narodowego. Firma, mająca swoją siedzibę w kalifornijskim Cupertino, argumentuje, że złamanie zabezpieczeń wyprodukowanego przez nią iPhone'a naruszy istniejące zaufanie między nią a jej klientami oraz spowoduje uszczerbek dla jej wizerunku.

Prokurator generalna USA Loretta Lynch wyraziła w poniedziałek nadzieję, że Apple jednak zastosuje się do nakazu sędziego Pyma.

 

Kod właściciela

 

Telefony iPhone zabezpieczane są specjalnym kodem znanym tylko właścicielowi. Dodatkowo nowsze modele rozpoznają odcisk palca właściciela, który jest niezbędny do ich uruchomienia. Kilkakrotne wprowadzenie błędnego kodu powoduje trwałe zablokowanie telefonu. FBI chce aby Apple opracował oprogramowanie umożliwiające obejście tych zabezpieczeń.

 

PAP