Prezydent z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych wziął we wtorek w Pałacu Prezydenckim udział w lekcji historii z młodzieżą z liceów im. rtm. Witolda Pileckiego.

 

- Żołnierze Wyklęci dla was przede wszystkim powinni być bohaterami, powinni być przykładem tego, jak wygląda prawdziwa postawa, obrona swojej ojczyzny, wierność zasadom, przysiędze i tego wszystkiemu, co jest rzeczywiście ważne i czego nigdy nie wolno sobie odebrać, wobec czego nigdy nie wolno się dać zaprzedać - mówił Duda.

 

Prezydent powiedział, że zazdrości licealistom, iż uczęszczają do szkół im. rotmistrza Pileckiego.

 

- To, co przez wiele lat mojego dzieciństwa i wczesnej młodości było głęboko skrywane, zadeptywane, zakłamywane, o tym dzisiaj można głośno mówić i trzeba o tym głośno mówić - podkreślił.

 

Jak dodał, trzeba koniecznie mówić o tym, "kto był prawdziwym bohaterem, a kto był katem i zdrajcą".

 

"Są państwa, które potrafią czcić swoich bohaterów"

 

Zdaniem prezydenta, gdyby rtm. Pilecki był bohaterem Stanów Zjednoczonych, "pewnie 100 filmów amerykańskich uczyniłoby z niego bohatera znanego absolutnie na całym świecie".

 

- Są państwa, które potrafią czcić swoich bohaterów, to wielkie zadanie, które jest przed nami, aby w Polsce też powstały filmy, które uczynią z rtm. Pileckiego postać o formacie ogólnoświatowym - podkreślił.

 

Jak ocenił, rtm. Pilecki umiał "całym swoim życiem dawać świadectwo prawdzie i wartościom, w które wierzył i w których był wychowany".

 

"Prawda dla nas wyzierała spod ziemi"

 

Duda wspominał, że gdy miał 6-8 lat oglądał w telewizji serial o chłopcach z małego miasteczka, którzy przyjaźnili się z lokalnymi milicjantami.

"Był taki odcinek, że doszło do strzelaniny w miasteczku, bo jacyś bandyci chcieli ukraść skarb, który gdzieś został schowany, pamiętam widok bandyty wyprowadzonego przez zwycięskich policjantów (...) ten moment oglądał ze mną mój tata i musiałem coś powiedzieć o tych chłopcach, bandytach i dzielnych milicjantach, bo (gdy) tata tak siadł koło mnie i powiedział, że to nie byli bandyci, ja byłem zszokowany - powiedział prezydent.

 

Jak dodał, ojciec wyjaśnił mu, że to byli partyzanci, którzy nie zgadzali się z tym, że do Polski przyszli Rosjanie i Polska znalazła się pod wpływem rosyjskim.

 

Prezydent powiedział, że to rodzice przekazywali mu prawdę o Żołnierzach Wyklętych. Jak dodał, potem tej prawdy dowiadywał się w harcerstwie.

 

- Prawda dla nas wyzierała spod ziemi, prawda, o której na szczęście dzisiaj nie tylko możemy mówić i powinniśmy mówić, ale prawda, która na szczęście została już także mocno utrwalona instytucjonalnie, chociażby poprzez Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który zawdzięczamy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, jego inicjatywie ustawodawczej, wieloletnim wysiłkom w sferze instytucjonalnej, żeby oddać honor polskim bohaterom - powiedział Duda.

 

Lekcja historii: kim byli Żołnierze Wyklęci

 

Prezydent apelował też do młodych ludzi, aby spotykali się z bohaterami i rodzinami bohaterów m.in. Powstania Warszawskiego, wojny obronnej 1939 roku i podziemia antykomunistycznego - ludźmi, którzy nigdy się nie poddali, zawsze walczyli o wolną Polskę, do samego końca.

 

Lekcję dla licealistów poprowadził reżyser, dyrektor festiwalu filmowego "Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci" Arkadiusz Gołębiewski, któremu w tym roku Fundacja AK z Londynu przyznała Nagrodę im. Danuty Siedzikówny "Inki". Otrzymują ją osoby, które w szczególny sposób przyczyniają się do przywracania pamięci o Żołnierzach Wyklętych.

 

Jak mówił Gołębiewski, głównym założeniem prowadzonej przez niego lekcji jest uświadomienie, kim byli Żołnierze Wyklęci - że byli bohaterami, a nie bandytami.

 

Licealistom przybliżono postacie m.in.: rtm. Witolda Pileckiego, Danuty Siedzikówny "Inki", mjr. Hieronima Dekutowskiego "Zapory" oraz por. Wacława Grabowskiego "Puszczyka". Ponadto uczniowie mogli się dowiedzieć, skąd czerpać informacje o - jak podkreślił reżyser - prawdziwej historii Żołnierzy Wyklętych.

 

Praca domowa: dokumentować przeszłość

 

Gołębiewski pokazując nagranie rozmów z młodymi osobami, prowadzącymi prace archeologiczno-ekshumacyjne, zachęcał licealistów do pomocy w badaniu historii. Zadał poza tym uczniom "pracę domową" - dokumentowanie przeszłości swoich rodzin, sąsiadów oraz lokalnej społeczności.

 

Lekcja bardzo podobała się jednej z licealistek - Kasi z liceum w Ostrowi Mazowieckiej. Jak powiedziała, w jej szkole - im. rtm. Witolda Pileckiego - dużo się rozmawia o Żołnierzach Wyklętych i historii.  Zapewniła, że dzięki sugestii Gołębiowskiego "postara się dowiedzieć więcej" nt. przeszłości swoich dziadków.

 

W spotkaniu udział wzięli: Zofia Pilecka, córka rotmistrza Witolda Pileckiego oraz gen. brygady Jan Podhorski "Zygzak".

 

Witold Pilecki to rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, żołnierz Armii Krajowej, dobrowolny więzień i organizator ruchu oporu w KL Auschwitz. Autor raportów o Holokauście, tzw. Raportów Pileckiego. Dzięki jego działalności świat dowiedział się o zbrodniach niemieckich. W 1948 roku skazany na karę śmierci przez władze komunistyczne PRL. Pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego oraz awansowany do stopnia pułkownika.

 

PAP