- Zawsze mówiłem, że nawet jeśli używa się nawigacji, należy wiedzieć, jak posługiwać się mapą - dodał Ja'alon.

 

Zdaniem izraelskiej policji w kierunku wojskowego dżipa, który wjechał na teren obozu, poleciały kamienie i koktajle Mołotowa.

 

Na miejsce zdarzenia wysłano oddziały policjantów i żołnierzy, których zadaniem było uratowanie dwóch zabłąkanych wojskowych. Doszło do kolejnych zamieszek. Palestyńczycy zaczęli rzucać granatami, a izraelskie siły odpowiedziały ogniem - poinformował rzecznik izraelskiej policji. W wyniku starć obrażenia odniosło pięciu żołnierzy i pięciu policjantów, w tym jeden poważne - poinformował Reuters.

 

Rozbieżne dane na temat rannych

 

Śmiertelna ofiara starć to 22-letni student - podały palestyńskie władze. Kolejnych sześciu Palestyńczyków zostało rannych -  informuje agencja Reutera. Z kolei AFP donosi o 10 rannych Palestyńczykach.

 

Obóz Kalandia znajduje się na terytoriach okupowanych przez Izrael, między Ramallah na Zachodnim Brzegu a Jerozolimą Wschodnią.

 

Zgodnie z najnowszymi danymi AFP w wyniku trwającej od początku października kolejnej fali przemocy między Palestyńczykami a obywatelami Izraela zginęło 28 Żydów, trzech obcokrajowców i 178 Palestyńczyków, z których większość izraelskie siły uznały za napastników.

 

Władze Izraela twierdzą, że utrzymująca się przemoc podsycana jest przez palestyńskie władze. Palestyńczycy z kolei uważają, że wynika ona z frustracji z powodu malejących nadziei na uzyskanie niepodległości.

 

PAP