W ramach kampanii prowadzonej w Kabulu i czterech innych miastach pojawiły się plakaty z hasłami takimi, jak "Azyl tylko na czas określony" czy "Bez dochodu nie ma prawa do sprowadzenia rodziny" i wkładki w gazetach, a w autobusach komunikacji miejskiej nadawane są komunikaty podobnej treści.

 

Ponadto prowadzonych jest ok. 1000 stron internetowych i działania w mediach społecznościowych.

 

- To kwestia sprawiedliwego podejścia, by ludzie już w swojej ojczyźnie zostali poinformowani o obostrzeniach w austriackim prawie azylowym - powiedziała Mikl-Leitner w Wiedniu. Chodzi o to - podkreśliła - by za pomocą polityki informacyjnej przeciwstawić się dezinformacji szerzonej przez przemytników ludzi.

 

Kampania ma być z czasem rozszerzona na inne kraje, z których przybywają migranci. Afgańczycy stanowią wśród nich jedną z najliczniejszych grup, ale od kilku tygodni nie są przepuszczani na granicach przez kraje tzw. bałkańskiego szlaku migracyjnego.

 

Od 19 lutego Austria przyjmuje dziennie 80 osób ubiegających się o azyl; od początku roku średnio każdego dnia było to 250 ludzi. Ogółem pułap osób ubiegających się o azyl został ustalony na 37,5 tys. w tym roku.

 

W 2015 roku Austria przyjęła 90 tys. migrantów, co odpowiada ponad 1 proc. jej ludności.

 

Austria, Macedonia, Słowenia, Chorwacja i Serbia uzgodniły między sobą, że będą przepuszczały tylko 580 osób dziennie. Mikl-Leitner powiedziała niedawno, że rząd w Wiedniu nie musiałby podejmować jednostronnych kroków, gdyby Grecja właściwie kontrolowała swe zewnętrzne granice.

 

PAP