Do wycinki doszło na terenie należącym do miasta, na którym burmistrz zlecił jedynie wycinkę krzewów i drzew owocowych. Wciąż nie wiadomo, co stało się z wyciętymi drzewami.


- My zleciliśmy uporządkowanie tego terenu. Wcześniej tam był nieużytkowany sad. Po sprawdzeniu drzewostanu, poleciliśmy, żeby usunięto drzewa owocowe i te, które urosły tam same i mają mniej niż 10 lat. Takie jest prawo w Polsce, że do 10 roku życia można usunąć drzewo bez decyzji administracyjnych – tłumaczył Krzysztof Bagiński, burmistrz Białogardu. - Okazało się, że oprócz drzew owocowych i tych młodych drzewek do 10 roku życia usunięto także bardzo dużo drzew starszych – dodał Bagiński.


1200 drzew miało ponad 10 lat. Za nielegalne wycięcie jednego drzewa grozi kara od 350 zł do 1300 zł. Sprawę nielegalnej wycinki bada policja i prokuratura.