Lech Wałęsa przyznał na konferencji prasowej, że dzięki wpisom użytkowników portalu Wykop.pl "na raz przypomniany od razu piszę i jakoś tam dopasowuję". -  Piszę, żeby to zostało. Stąd będę pracował z tymi ludźmi dopóki się da, choć mi wszyscy odradzają - stwierdził Lech Wałęsa.

 

Oświadczenie Lecha Wałęsy: nigdy nie byłem TW

 

Lech Wałęsa zaczął od oświadczenia o treści: "Jeszcze raz, publicznie, chcę żebyście uwierzyli, że nigdy nie byłem żadnym współpracownikiem. Nigdy nie zrobiłem żadnego donosu, ani ustnie ani pisemnie. Nigdy też nie brałem pieniędzy. Uwierzcie wreszcie w to" - powiedział były przywódca "Solidarności", laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

 

- Byłem trochę za odważny. A ponieważ byłem tak odważny, że to się nie mieści w głowie, no to dzisiaj nie wierzą mi i podejrzewają mnie - stwierdził Wałęsa. - Byłem za odważny i dlatego ludzie nie mogą uwierzyć, jak on, robotnik, mógł wytrwać na czele, kierować, zwyciężyć i jeszcze zostać prezydentem. Czy ja chciałem być prezydentem? Tylko jak dobić komunę miałem? Tylko strącić generała - oświadczył Wałęsa.

 

"IPN opluł mnie na cały świat"

 

- To IPN zrobił to świństwo. To IPN nie sprawdzając nic opluł mnie w całym świecie. Przecież ludzie, to się w cywilizowanym kraju nie może zdarzyć. To najpierw trzeba wyjaśnić i udowodnić - powiedział były prezydent. - To jest barbarzyństwo, głupota i tępota! Jak można coś takiego zrobić - stwierdził odnosząc się do sprawy udostępnienia teczek z domu gen. Kiszczaka.

 

Wałęsa konsekwentnie twierdzi, ze część teczek została podrzucona.

- Ponieważ mnie obrażono, moja ambicja mówi "na to pozwolić nie możesz". Dlatego jak sprawdzę, że jestem w stanie to udowodnić, to wtedy idę do sądu. Może jutro, a może za rok. Tego nie wiem - stwierdził.

 

Były prezydent zwrócił się również do dziennikarzy, aby sprawdzili, czy ktokolwiek wymieniony w donosach TW Bolka "został np. zwolniony z pracy".

- Czy ktokolwiek zapłacił kolegium, siedział w więzieniu, lub został spałowany z tych donosów? Żaden! A Lech Wałęsa został zwolniony ze stoczni mimo, że miał mandat delegata na zjazd związkowy - spytał Wałęsa.

 

Spotkanie Lecha Wałęsy z liderem KOD

 

Wcześniej w poniedziałek były prezydent spotkał się z przedstawicielami Komitetu Obrony Demokracji. Lech Wałęsa podpisał również te samą flagę, na której swój pierwszy autograf w czasie festiwalu "Zakazane piosenki" złożył w 1981 roku. - Dzisiaj Pan prezydent podpisał tę flagę ponownie dla KOD-u. Bardzo dziękujemy. Będziemy ją szanować i trzymać jako naszą relikwię - powiedział lider KOD Mateusz Kijowski.

 

- Od Lecha Wałęsy otrzymaliśmy wiele cennych rad i będziemy je stosować, natomiast nie będziemy ich na razie zdradzać - przyznał Kijowski. - Najważniejsze jest jednak dzisiaj to, co chcieliśmy panu prezydentowi przekazać, czyli bardzo gorące wsparcie, szacunek i wyrazy wdzięczności za to, co zrobił dla Polski - dodał lider KOD.

 

Polsat News, fot.: PAP/Adam Warżawa