59-letni niemiecki podróżnik został zidentyfikowany jako Manfred B. Według tabloidu "Bild", mężczyzna 20 lat temu porzucił swój dotychczasowy tryb życia i razem z żoną udał się w wielką podróż po świecie. Od 2008 roku pływał jednak samotnie, ponieważ jego żona zmarła na Martynice.

 

Jacht, na którym dryfowały zwłoki Niemca, został odnaleziony ok. 100 kilometrów od linii brzegowej Filipin. Nie jest jasne, kiedy mężczyzna zmarł. Wyniki sekcji zwłok pojawią się dopiero za kilka dni.

 

Zagadkowa śmierć

 

Filipińskie służby w porozumieniu z niemiecką ambasadą rozpoczęły śledztwo. Na razie nic nie wskazuje na morderstwo - na pokładzie prawdopodobnie nie było nawet drugiej osoby. Choć brakuje portfela zmarłego, na jachcie są inne kosztowności, ponadto nie ma żadnej broni.

 

bild.de, dailymail.co.uk