W wieczornym komunikacie IPN potwierdził oficjalnie, że prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie w asyście funkcjonariuszy policji przeprowadził w domu należącym do wdowy po Wojciechu Jaruzelskim "czynności procesowe mające na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do Instytutu Pamięci Narodowej".

 

Mediom przekazano, że w wyniku przeszukania zabezpieczono 17 pakietów dokumentów. "Będą one podlegały procesowym oględzinom przeprowadzonym przez prokuratora IPN z udziałem specjalistów-archiwistów z Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN" - przekazano w komunikacie.

 

"Dokumenty ukryte przez osobę nieuprawnioną"


"Czynności prokuratora zostały prowadzone w oparciu o postanowienie wydane na podstawie art. 219 par. 1 kodeksu postępowania karnego. Trwały od godziny 9 do 19 i przebiegły bez zakłóceń. Zostały dokonane w ramach śledztwa sygn. S 64/15/Zi w sprawie ukrycia przez osobę do tego nieuprawnioną dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi Pamięci Narodowej, tj. o czyn z art. 54 ust. 1 ustawy o IPN" – informuje komunikat przekazany przez rzecznika IPN.

 

IPN nie ujawnił, kim miała być ta "osoba nieuprawniona". Przepisy karne ustawy o IPN przewidują karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia dla tego, kto "będąc w posiadaniu dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi, uchyla się od ich przekazania, utrudnia przekazanie lub je udaremnia".

 

IPN poszukuje teczki "Wolskiego"

 

Według nieoficjalnych informacji, pion śledczy IPN szukał materiałów dotyczących tajnego informatora Informacji Wojska Polskiego z lat stalinowskich o kryptonimie "Wolski", którym miał być zmarły w 2014 r. gen. Wojciech Jaruzelski. IPN miał podejrzewać, że teczka "Wolskiego" może znajdować się w domu zmarłego w 2015 r. Kiszczaka - co się miało nie potwierdzić.


W 2006 r. media ujawniły dokumenty IPN, z których wynikało, że Jaruzelski, pod pseudonimem "Wolski", współpracował w latach 1949-1954 jako agent informator z Informacją Wojskową. Jaruzelski nazwał te informacje pomówieniem. Jako "brednię" określił zaś opisany w 2010 r. przez "Biuletyn IPN" raport kontrwywiadu NRD z 1986 r., z którego miało wynikać, że został zwerbowany w 1952 r. do współpracy z IW przez jej ówczesnego oficera Czesława Kiszczaka. Zaprzeczał temu również sam Kiszczak.

 

PAP, polsatnews.pl