Drugie miejsce zajął Niemiec Severin Freund, a trzecie Norweg Daniel Andre Tande. Drugi Polak w finale - Andrzej Stękała - był 28.

 

Prevc odniósł trzynaste w sezonie zwycięstwo w pucharowych konkursach. Triumfował także w Turnieju Czterech Skoczni i mistrzostwach świata w lotach narciarskich.

 

Zagrożony rekord Schlierenzauera

 

Słoweński skoczek odniósł 13. w sezonie zwycięstwo w pucharowych konkursach. Triumfował także w Turnieju Czterech Skoczni i mistrzostwach świata w lotach narciarskich. Dzięki wygranej w Ałmatach wyrównał rekordowe osiągnięcie Austriaka Gregora Schlierenzauera, który w sezonie 2008/09 także wygrał 13 zawodów PŚ.

 

Zdobywca Kryształowej Kuli w tym sezonie nie kryje jednak, że na laurach nie spocznie. W Ałmatach zadeklarował, że w sześciu konkursach, jakie zostały w kalendarzu, też interesują go zwycięstwa.

 

Słoweniec prowadził już po pierwszej serii dzięko skokowi na odległość 139,5 m. Próba była perfekcyjna - dostał od sędziów dwie noty marzeń po 20 pkt, do tego dwa razy po 19,5 i jedną 19 pkt.

 

Drugi był Freund - skoczył 137 m, a trzeci Austriak Stefan Kraft - 139 m. Kubacki uzyskał 129 m i był 23., a Andrzej Stękała zajmował 25. lokatę po skoku na odległość 132 m. Odpadli pozostali Polacy. Maciej Kot był 32. - 127,5 m, Piotr Żyła 39. - 126,5 m i Jakub Wolny 46. - 121,5 m. Do konkursu nie awansował Jan Ziobro, który został zdyskwalifikowany w kwalifikacjach za niezgodny z przepisami kombinezon.

 

Rekord skoczni nie wystarczył

 

W finale jedno było pewne - jeżeli Prevc uplasuje się w konkursie przed Freundem, już w Kazachstanie zapewni sobie zwycięstwo w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata.

 

Niemiec miał bardzo dobrą próbę, jako jedyny w finale przekroczył granicę 140 m - dokładnie o 1,5 metra. Ustanowił nawet rekord obiektu, o pół metra lepszy od wyniku Prevca. To jednak nie wystarczyło, aby wygrać z liderem cyklu. Słoweniec uzyskał 139 m, ale wygrał konkurs i zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

 

Freund pogratulował rywalowi, którego "rzutem na taśmę" pokonał w poprzedniej edycji.

 

Dwójka Polaków w finale nie błysnęła formą. Stękała wylądował na 124. metrze i spadł w klasyfikacji na 28. pozycję, a Kubacki pokonał w powietrzu 125,5 m i ostatecznie był 25. W sobotnim konkursie zajął 30. miejsce. 

 

PAP