Barcelona coraz pewniejszym krokiem zmierza po drugi z rzędu i trzeci od 2013 roku tytuł mistrzowski. W niedzielę na Camp Nou zrewanżowała się drugiemu z zespołów, z którymi w tym sezonie ligowym przegrała - 3 października 1:2 w Sewilli. Wcześniej rozgromiła Celtę Vigo 6:1 po tym, jak w rundzie jesiennej uległa zespołowi z Galicji niespodziewanie aż 1:4.

 

Na Camp Nou prowadzenie jednak objęli goście - w 20. minucie bramkę zdobył Vitolo. Niespełna kwadrans później efektownym strzałem z rzutu wolnego popisał się Argentyńczyk Lionel Messi, który trafił w samo "okienko" i nie dał szans bramkarzowi rywali. Krótko po przerwie było już 2:1, a na listę strzelców wpisał się Gerard Pique.

 

Rekord Realu wyrównany

 

Licząc wszystkie rozgrywki, był do 34. kolejny mecz bez porażki "Blaugrany", która wyrównała tym samym rekord Realu Madryt z sezonu 1988/89. W tym czasie odniosła 28 zwycięstw i zdobyła 102 bramki.

 

W innym hitowym spotkaniu tej kolejki w sobotę Real przegrał u siebie w derbach z Atletico 0:1. Jedyną bramkę zdobył Francuz Antoine Griezmann, który po udanym kontrataku pokonał bramkarza Realu Keylora Navasa w 53. minucie. Defensywa gości, która w dotychczasowych 26 meczach tego sezonu Primera Division straciła zaledwie 11 goli, ponownie okazała się nie do sforsowania.

 

Po tej porażce, pierwszej pod wodzą Zinedine'a Zidane'a, "Królewscy" mają 54 punkty i tracą do lokalnego rywala już cztery, a do Barcelony - aż dwanaście.

 

polsatnews.pl, PAP