Incydent miał miejsce ok. godz. 4 (3 czasu polskiego) na północnym zachodzie Syrii, w części prowincji położonej przy granicy z Turcją - powiedział w rozmowie z agencją Reutera Fadi Ahmad, rzecznik Drugiej Dywizji Wybrzeża, która wchodzi w skład luźnego sojuszu opozycyjnych grup zbrojnych znanego jako Wolna Armia Syryjska.

 

Zaznaczył, że siły rządowe przypuściły atak lądowy, bez wsparcia lotnictwa. - To naruszenie porozumienia o rozejmie - podkreślił, dodając, że "obecnie reżim wstrzymał atak".

 

Media apelują do mieszkańców Damaszku o powstrzymanie "terrorystów"

 

Przedstawiciel sił rządowych powiedział agencji Reutera, że nie doszło do ataków na bojowników opozycji.

 

W sobotę po południu syryjskie media państwowe powołując się na źródła w armii podały, że zbrojne grupy ostrzelały rakietami niektóre dzielnice Damaszku, a pociski były wystrzelone ze wschodnich przedmieść stolicy, kontrolowanych przez bojowników opozycji.

 

Media wezwały mieszkańców tych okolic, by "wywarli presję na terrorystów, tak aby nie mogli oni zaprzepaścić wysiłków na rzecz ustabilizowania sytuacji".

 

Zawieszenie broni trwało zaledwie 4 godziny

 

Od godz. 23 czasu polskiego w piątek w Syrii obowiązuje uzgodniony przez Rosję i USA rozejm. Są z niego wyłączone dżihadystyczne Państwo Islamskie (IS) oraz związany z Al-Kaidą Front al-Nusra, przeciw którym mają być kontynuowane ataki syryjskiej armii rządowej, rosyjskiego lotnictwa i dowodzonej przez USA koalicji.

 

Front al-Nusra jest obecny w północno-zachodniej części Syrii, Ahmad podkreślił jednak, że obszar zaatakowany w sobotę przez siły rządowe jest pod kontrolą jego ugrupowania.

 

Również w sobotę co najmniej dwie osoby zginęły, a kilka odniosło obrażenia, gdy eksplodował samochód pułapka w mieście Salamijja w graniczącej z Latakią prowincji Hama - poinformowała syryjska telewizja państwowa.

 

Według oficjalnych danych od początku syryjskiego konfliktu w marcu 2011 roku zginęło ponad 260 tys. osób, a kilka milionów Syryjczyków musiało uciekać z kraju przed wojną.

 

PAP