- Nadszedł czas na to, by otworzyć nowy rozdział w rozwoju gospodarczym Iranu - powiedział Rowhani, argumentując, że rozwój ten powinien być oparty na wewnętrznych możliwościach kraju i korzystaniu z "okazji (na rynkach - przyp. red.) międzynarodowych".

 

Prezydent dodał, że teraz, gdy zakończyły się wybory, jest on skłonny współpracować z każdym, kto zechce budować przyszłość Iranu.

 

Również polityczny sojusznik Rowhaniego, były prezydent Akbar Haszemi Rafsandżani, wezwał wszystkie partie i frakcje polityczne do współpracy. - Konkurowanie ze sobą skończyło się po wyborach i zaczęła się faza pojednania i współpracy - podkreślił polityk.

 

Wstępne wyniki wskazują, że Rafsandżani i Rowhani otrzymali w piątkowych wyborach do Zgromadzenia Ekspertów w Iranie najlepsze wyniki. Również popierani przez nich kandydaci startujący w Teheranie uplasowali się na bardzo dobrych pozycjach.

 

Zgromadzenie Ekspertów to jedna z najważniejszych instytucji w Iranie, składająca się z duchownych odpowiedzialnych za nominowanie, kontrolowanie i ewentualne odwoływanie najwyższego przywódcy duchowo-politycznego; w praktyce jednak ciało to nigdy go nie zakwestionowało.

 

Więcej miejsca w parlamencie dla reformatorów

 

Media prognozowały w sobotę również dobry wynik wyborczy obozu reformatorskiego w wyborach parlamentarnych.

 

W 290-mandatowym parlamencie osłabiona zostanie najprawdopodobniej pozycja sił ultrakonserwatywnych. Żaden z trzech głównych obozów politycznych - konserwatystów, ultrakonserwatystów i reformatorów - nie zdobędzie zapewne większości, ale ci ostatni mogą uzyskać najsilniejszą reprezentację w parlamencie od 2004 roku.

 

Mocny blok sił reformatorskich w parlamencie mógłby zapowiadać znaczącą zmianę w wewnętrznej polityce Iranu. Wzrost znaczenia sił umiarkowanych w kraju, w którym 60 proc. liczącej 80 mln populacji to ludzie przed trzydziestką, może oznaczać, że zbliża się punkt zwrotny w polityce tego kraju - komentuje Reuters.

 

Z wstępnych obliczeń wynika, że w wyborach wzięło udział 60 proc. osób uprawnionych do głosowania. Zliczenie wszystkich głosów zajmie prawdopodobnie trzy dni - poinformowało irańskie ministerstwo spraw wewnętrznych.

 

Głosowanie po historycznej umowie

 

Wybory odbyły się kilka miesięcy po zawarciu historycznego porozumienia Iranu z sześcioma mocarstwami w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Porozumienie przypieczętowało koniec izolacji Iranu na arenie międzynarodowej wraz ze zniesieniem w styczniu większości sankcji finansowych.

 

Umowa zwiększyła popularność prezydenta Rowhaniego, który w 2017 roku może ubiegać się o reelekcję.

 

PAP