16-latek z Bielska-Białej zginął na obozie we Włoszech

Świat
16-latek z Bielska-Białej zginął na obozie we Włoszech
Flickr.com/Adam Sporka

Do tragedii doszło w kurorcie Monte Bondone. Uczeń Gimnazjum Katolickiego Towarzystwa Kulturalnego w Bielsku-Białej, uczestnik obozu narciarskiego, chciał zrobić zdjęcie. W tym celu chciał dotrzeć do punktu widokowego. By to zrobić miał ominąć barierki, a wtedy poślizgnął się i spadł w 500-metrową przepaść.

Jak poinformował "Dziennik Zachodni" dramat rozegrał się w piątek po południu. 16-latek, po zakończeniu zajęć narciarskich na stoku, robił pamiątkowe zdjęcie. Z kolegami miał wjechać na szczyt góry. Według relacji włoskich mediów, zbliżył się do urwiska z aparatem. Wtedy poślizgnął się i spadł.

 

16-latek zginął na miejscu. Aby wydobyć jego ciało ratownicy musieli użyć śmigłowca i wyciągarki, gdyż chłopak spadł w trudno dostępne miejsce.

 

Szczegóły zdarzenia ustala miejscowa policja.

 

Beata Markowicz, dyrektor gimnazjum, do którego chodził chłopak w napisała w oświadczeniu, że szkoła poinformowała o zdarzeniu rodzinę zmarłego ucznia, a także rodziców pozostałych uczestników obozu narciarskiego. Zaproponowano im także pomoc psychologiczną.

 

Dyrektor zapewnia, że "obóz narciarski zorganizowano z zachowaniem wszelkich obowiązujących przepisów", a wyjazd w którym uczestniczyło trzydzieścioro uczniów i troje opiekunów zgłoszono w bielskiej delegaturze Śląskiego Kuratorium Oświaty, które wyraziło zgodę na jego zorganizowanie.

 

W oświadczeniu napisano też, że termin sprowadzenia ciała zmarłego tragicznie ucznia do Polski jeszcze nie jest znany.

 

Dziennik Zachodni

jak/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze