Władze zdecydowały się na podniesienie cen ze względu na tanią ropę. Na rynku baryłka jest warta obecnie ok. 34 dol., natomiast podczas planowania budżetu Federacji Rosyjskiej na ten rok, zakładano, że baryłka będzie kosztowała 50 dol. Niższa cena oznacza niewystarczające wpływy do państwowej kasy.

 

Wiceminister finansów Rosji Jurij Zubariew wyjaśnił w piątek, że podwyżka akcyzy wobec spadających cen ropy jest niezbędna i ma na celu "zmobilizowanie" budżetu, który może stracić przez niskie ceny nawet 2,6 tryliarda rubli.

 

Podwyżka ceny paliw o ok. 6,5-7 proc. sprawi, że do budżetu trafią dodatkowe 89,3 mld.

 

Chcą zamrozić wydobycie

 

Podwyżka i związane z nią dodatkowe wpływy nie rozwiążą jednak rosyjskich problemów finansowych. Aby zapobiec dalszym spadkom ceny ropy na światowych giełdach, Rosja zaproponowała zamrożenie wydobycia tego surowca.

 

Do apelu jednak najprawdopodobniej nie przyłączą się wszyscy światowi producenci - np. Iran, który po zniesieniu sankcji chce eksportować jak najwięcej ropy.

 

kommersant.ru