Jak się ocenia, w Rosji pracuje około 10 tys. Koreańczyków z Północy, a część z nich po wygaśnięciu kontraktów pozostaje w Rosji i ubiega się o azyl - powiedział Marzuki Darusman, oenzetowski sprawozdawca ds. praw człowieka w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej (KRLD).

 

Traktat o ekstradycji

 

Podpisany 2 lutego traktat w Moskwie, wzywa do przekazywania i przyjmowania osób, które "nielegalnie" opuściły swój kraj lub "nielegalnie" przebywają za granicą - powiedział Darusman.

 

- Biorąc pod uwagę praktykę KRLD wysyłania do Rosji robotników, którzy często pracują w niewolniczych warunkach, istnieje obawa, że takie porozumienie może zostać wykorzystane do wychwytywania i repatriowania pracowników, którzy starają się o przyznanie im prawa azylu - głosi oświadczenie wydane w Genewie.

 

Obywatele repatriowani siłą do Korei Płn. są często poddawani tam torturom, arbitralnym zatrzymaniom, egzekucjom bez procesu, a kobiety przymusowej aborcji i przemocy seksualnej - powiedział Darusman, powołując się na oenzetowskie dochodzenie z 2014 roku.

 

Korea Północna oskarżana o zbrodnie przeciwko ludzkości

 

ONZ oskarża Koreę Płn. o zbrodnie przeciwko ludzkości i system okrucieństw w rodzaju obozów pracy przymusowej.

 

Darusman w swoim najnowszym raporcie z tego miesiąca prosi ONZ o oficjalne powiadomienie północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una o możliwości wszczęcia przeciwko niemu dochodzenia o zbrodnie przeciwko ludzkości.

 

Pjongjang odrzuca te oskarżenia. Szef północnokoreańskiej dyplomacji Ri Su Jong ma 1 marca pojawić się w Radzie Praw Człowieka ONZ (HRC).

 

W poniedziałek w HRC rozpoczyna się trwające miesiąc posiedzenie tego 47-osobowego organu pomocniczego Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Debatę na temat sprawozdania Darusmana zaplanowano na 14 marca. Według dyplomatów Japonia i Unia Europejska przygotowują rezolucję w sprawie Korei Płn. i odnowienia mandatu specjalnego sprawozdawcy ds. praw człowieka w tym kraju.

 

PAP