Stanisław Bajdor twierdzi, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Marylę G. poznał na wycieczce ponad pół wieku temu. On miał wtedy 20 lat, ona 19. Związek nie przetrwał wówczas próby odległości.

 

Minęło 50 lat. W tym czasie zarówno Stanisław Bajdor, jak i Maryla G. weszli w związki małżeńskie i mieli dzieci. Jednak ich małżonkowie umarli. 69-letni mężczyzna postanowił odszukać dawną miłość. Wybrał się do miejscowości, w której się poznali.

 

- Zatrzymałem motocyklistę i opowiedziałem mu, że 50 lat temu jeździłem tam do dziewczyny. Pokazał mi, gdzie ona mieszka. Zostawiłem tam swój numer telefonu i dopisałem: Staszek z Katowic - opowiadał mężczyzna. Maryla G. zadzwoniła po kilkunastu dniach.  

 

Spotykali się ze sobą przez kolejne dwa lata aż do 2015 roku. Wówczas kobieta nieoczekiwanie zakończyła znajomość. - Może byłem za bardzo zazdrosny o nią, ale jak człowiek powróci do kobiety, którą naprawdę kochał, to jak można nie być zazdrosnym - zastanawiał się Stanisław Bajdor.

 

Na pierwszej rozprawie próbował się oświadczyć

 

Maryla G. mówi, że gdy zakończyła znajomość, jej życie zmieniło się w piekło. Wezwała policję, twierdząc że Stanisław Bajdor nęka ją i nachodzi. Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał mężczyznę na karę 600 złotych grzywny oraz zakazał mu zbliżania się do kobiety. Podczas pierwszej rozprawy doszło do niecodziennego zdarzenia.

 

- Przyszedłem z kwiatami i złotym pierścionkiem, by się oświadczyć. Pomyślałem, że te serce jej skruszeje i powrócimy do siebie - rozpacza Stanisław Bajdor.

 

Wyrok nie powstrzymał mężczyzny. Dzień po jego ogłoszeniu znów wyznał miłość.

 

- Dość. Ja chcę żyć w spokoju, jak dawnej. Od 10 miesięcy jestem więźniem własnego mieszkania. On tu wczoraj znowu był. Znowu była interwencja policji. Mnie to już wykończyło całkowicie, został ze mnie wrak człowieka - powiedziała reporterowi Interwencji Maryla G.

 

Skazany mężczyzna stwierdził, że jest w stanie powstrzymać się od kontaktów. - Mam taką niegłupią nadzieję, że może jeszcze Bóg da, że będziemy razem - podsumował.

 

Więcej reportaży Interwencji można zobaczyć tutaj.