- Od nocy do rana dochodziło do bardziej intensywnych niż zazwyczaj rosyjskich ataków na bastiony rebeliantów, głównie w rejonie Wschodniej Guty na wschód od Damaszku, na północy prowincji Hims i na zachodzie Aleppo - oświadczył szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman.

 

Według tego źródła w atakach zginęło w nocy osiem osób z tej samej rodziny, w tym troje dzieci, w miejscowości Kibtan al-Dżabal, pozostającej w rękach niedżihadystycznych rebeliantów w prowincji Aleppo.

 

Jednocześnie siły reżimowe intensywnie bombardują miasto Duma położone w okolicy Damaszku. Te ataki są bardziej intensywne niż zwykle - wskazał Rahman. - To tak jakby Rosja i siły reżimu w Damaszku chciały poskromić rebeliantów w regionie lub zdobyć punkty przed rozejmem - oświadczył.

 

Rozejm nie przewiduje wstrzymania operacji militarnych

 

Wynegocjowany przez USA i Rosję rozejm ma zacząć obowiązywać o północy z piątku na sobotę czasu lokalnego (godz. 23 w piątek w Polsce). Nie przewiduje on wstrzymania operacji militarnych m.in. przeciwko Państwu Islamskiemu i lokalnego odgałęzieniu Al-Kaidy, Frontowi al-Nusra.

 

Kreml oznajmił w piątek, że Rosja kontynuuje bombardowania "organizacji terrorystycznych" w Syrii. - Oczywiście rosyjskie lotnictwo kontynuuje operację w Syrii. Wspiera zbrojne siły Damaszku, a jego celem są ugrupowania terrorystyczne - oznajmił rzecznik prezydenta Władimira Putina, Dmitrij Pieskow.

 

Odnosząc się do doniesień syryjskiego Obserwatorium o intensywnych bombardowaniach bastionów rebeliantów, Pieskow powiedział, że "nie są one oparte na żadnych danych".

 

PAP