- Stanowczo protestujemy przeciwko wszelkim próbom ingerencji i modyfikowaniu naszej, tak długo oczekiwanej przez środowisko i pacjentów, ustawy! - mówili fizjoterapeuci.


Ustawa - podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę - reguluje m.in. kwestie wykonywania tego zawodu, kształcenia, działania samorządu zawodowego oraz odpowiedzialności zawodowej. W ustawie zapisano półroczne vacatio legis - ma wejść w życie 6 miesięcy od ogłoszenia, a więc 31 maja bieżącego roku. Projekt zgłoszony przez grupę posłów PiS zakłada wydłużenie vacatio legis do 24 miesięcy.


"Nie zabijać polskiej fizjoterapii"


Przed Sejmem zgromadził się tłum fizjoterapeutów, pacjentów, także osób na wózkach. Trzymali transparenty, np. z napisami: "Mamy wiedzę, lata wprawy, nie blokujcie nam ustawy", "Nie zabijać polskiej fizjoterapii", "Fizjoterapeuci pracowali nad ustawą 28 lat; rząd ją wyrzuca po 100 dniach".


Symbolem protestu był szkielet ułożony na oklejonym czarną folia łóżku rehabilitacyjnym. Położony był na nim wieniec z kwiatów z szarfą "Kostek - zmarł w oczekiwaniu na fizjoterapię".


- Główne nasze żądanie dotyczy tego, by nie wprowadzać projektu pani poseł PiS Józefy Hrynkiewicz wydłużającego vacatio legis do 24 miesięcy. Mamy petycję do marszałka Sejmu, do premier, prezydenta i do ministra zdrowia, by tych rzeczy nie robić, ponieważ rozmawiamy o ustawie, która została zatwierdzona i podpisana przez pana prezydenta, czyli przeszła cały proces legislacyjny. Jest też oczekiwana przez 70 tys. fizjoterapeutów i miliony pacjentów w Polsce - powiedział Aleksander Lizak ze Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska.


W petycji podkreślono, że fizjoterapeuci są trzecią medyczną grupą w Polsce, pomagają pacjentom na wszystkich etapach ich życia - od noworodków, po osoby w starszym wieku. Dodano, że ustawa jest dobra, a stwierdzenia zawarte w uzasadnieniu do projektu Hrynkiewicz są nieprawdziwe i wynikają z negatywnej kampanii prowadzonej przeciwko fizjoterapeutom (pada tam stwierdzenie, że nadanie fizjoterapeutom uprawnienia kwalifikacji w leczeniu pacjentów do zabiegów fizjoterapii i ich stosowania, bez chociażby wstępnej diagnostyki lekarskiej, może zagrażać zdrowiu, a w skrajnych przypadkach życiu pacjentów).


"Nie jesteśmy przeciwko wam"


Do manifestujących wyszli najpierw posłowie Nowoczesnej i PO, który zapewniali, że popierają postulat protestujących, i że będą walczyć o to, by nie było nowelizacji ustawy. O poparciu dla ustawy zapewnił też poseł Kukiz'15 Jarosław Sachajko.


Później przyszli także posłowie PiS. - Chcieliśmy zaprosić państwa do rozmów. To są zbyt ważne sprawy, by rozmawiać na ulicy. Projekty poselskie nie wchodzą od razu w życie. Proszę uzbroić się w cierpliwość i odrobinę zaufać - powiedziała wiceprzewodnicząca komisji zdrowia Joanna Kopcińska. W odpowiedzi nastąpiły gwizdy i pytania, ile lat chce PiS rozmawiać i po co, skoro jest gotowa ustawa. - Nie jesteśmy przeciwko wam - zapewniała posłanka.


Tomasz Latos (PiS) mówił, że pamięta emocje podczas prac nad ustawą o zawodzie fizjoterapeuty i kontrowersje wokół niej. Przypominał, że ustawa wyszła z Sejmu poprzedniej kadencji w ostatnich godzinach jego funkcjonowania.


- Ta ustawa potrzebuje dobrych aktów wykonawczych. One przy normalnym trybie ustawodawczym powinny być gotowe wraz z nią, ale nie zostały przygotowane - mówił. Tłumaczył, że zaproponowane w projekcie Hrynkiewicz vacatio legis wynika z tego, by zdążyć przygotować wszystko i by w momencie wejścia w ustawy w życie akty wykonawcze były gotowe.


Po proteście przed Sejmem manifestujący przeszli przed Pałac Prezydencki; potem mieli w planach przejście przed siedzibę resortu zdrowia.

 

PAP, Fot. PAP/Leszek Szymański