Wiele zwierząt już opuściło małe zoo w miejscowości Cavriglia koło Arezzo. Zostały umieszczone w innych podobnych parkach, na przykład w Belgii i Holandii.

 

W Parco Naturale Cavriglia został już niemal zupełnie sam sędziwy Bruno, który pod koniec lat 70. został przywieziony z zoo w Tallinie z ówczesnej estońskiej republiki radzieckiej. Jak przypominają media, niedźwiadek brunatny był podarunkiem, który przypieczętował przyjaźń między władzami ZSRR a gminą, uważaną wtedy za jedną z "najbardziej czerwonych we Włoszech", bo rządzoną przez komunistów.

 

Teraz na starość Bruno miałby ogromne kłopoty z zaaklimatyzowaniem się w nowym miejscu, a tym bardziej nie poradziłby sobie na wolności.

 

Akcja "Wspieram Bruno"

 

Władze miasteczka, które czuwają nad zamknięciem parku i transferem zwierząt, martwią się tym, że zostanie zupełnie sam, pozbawiony wszelkiej ochrony. Dlatego wraz z obrońcami zwierząt gmina zaapelowała o pomoc dla osamotnionego misia i rozpoczęła gromadzenie pieniędzy na akcję, której nadano hasło "Wspieram Bruno".

 

Miłośnicy zwierząt mają nadzieję, że dzięki zebranym funduszom uda się wygospodarować miejsce, w którym miś spędzi resztę życia, oraz zapewnić mu odpowiednie warunki. Dzięki rozgłosowi w mediach Bruno ma coraz więcej fanów w całym kraju.

 

 

PAP