- Do szumu informacyjnego i wrzawy wokół teczek TW "Bolka" przyczynia się sam Lech Wałęsa swoimi zmieniającymi się ciągle wyjaśnieniami - uważa prezydencki minister.

 

- Historycy np. prof. Andrzej Friszke potwierdzają, że te dokumenty są autentycznymi z epoki, choć oczywiście trzeba sprawdzić grafologicznie podpisy - dodał Maciej Łopiński w rozmowie z Dorotą Gawryluk.


W jego opinii "zupełnie niewiarygodne jest tłumaczenie Lecha Wałęsy, że z dobrego serca kwitował odbiór pieniędzy, które rzekomo jakiś funkcjonariusz SB zgubił".


"Wałęsa nie obalił komunizmu w pojedynkę"


- "Solidarność" to nie był wyłącznie Lech Wałęsa, do związku należało prawie 10 mln ludzi i to oni obalili komunizm, a nie w pojedynkę Lech Wałęsa - zwrócił uwagę Maciej Łopiński.


Dodał, że docenia to, co Lech Wałęsa zrobił w latach 80., ale zaznaczył, że "prezydentura Wałęsy była całkowicie nieudana i co do tego nie ma wątpliwości".


- W latach 80., gdy był przywódcą "Solidarności", w czasie internowania i potem do 1989 roku nie miałem dużych zastrzeżeń do Lecha Wałęsy. Natomiast po wygranych przez niego wyborach prezydenckich to już był ciąg kompromitujących wydarzeń np. pomysły NATO-bis czy UE-bis - ocenił prezydencki minister.


Maciej Łopiński dodał, że ma wielką pretensję do Lecha Wałęsy o to jak wyrażał się o "osobach, które mogły być dotknięte jego donosami". - Szczególnie mam na myśli Henryka Lenarciaka, który był bohaterskim człowiekiem i nie ma zgody, żeby ktoś mówił o nim, że był nikim - podkreślił Łopiński.

 

Polsat News