Szef MSWiA Mariusz Błaszczak powiedział, że przygotowywany jest nowy regulamin KGP. - Zmiany wymaga czapa, jaka jest nad polską policją. Przesuniemy ponad sto etatów z KGP do komend powiatowych - zapowiedział, potwierdzając zamiar przeniesienia Biura Spraw Wewnętrznych z KGP do MSWiA.

 

"Zmiany konieczne do zapewnienia wysokich standardów"

 

Zieliński i Błaszczak zaznaczyli, że zmiana na stanowisku szefa policji odbywa się z powodu konieczności zapewnienia wysokich standardów, jakich rząd PiS wymaga od funkcjonariuszy państwa, także w policji. - Nie pracuje z nami ten, kto nie odpowiada naszym standardom, gdy chodzi o bezpieczeństwo kraju - dodał Zieliński. Zarazem wskazywał, że gdy informowano o kolejnych sprawach za czasów dowodzącego policją za rządów PO Marka Działoszyńskiego, nie odwołano go ze stanowiska. - Utrzymywaliście tego komendanta długo, w końcu odwołaliście, bo utrzymywać go na stanowisku już dłużej się nie dawało - dodał.

 

Zieliński przypomniał, że w połowie lipca zeszłego do KGP wpłynął anonim z zarzutami wobec Maja. - W ślad za tym szef Biura Spraw Wewnętrznych odpisał, że sprawa będzie weryfikowana niejawnie przez Biuro - nie znamy wyników tego badania. O tej korespondencji dowiedzieliśmy się po ujawnieniu innych spraw komendanta Maja. Czy wiedziała o tym minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska, nie wiem. Warto o to zapytać - powiedział, odpowiadając posłowi Edwardowi Siarce (PiS).

 

"To hucpa PO"

 

Krzysztof Łapiński (PiS) uznał, że zarzuty stawiane ministrom to "hucpa PO". "Zanim nawet mogliście zadać pytania na komisji, już złożyliście wniosek o odwołanie ministra (Błaszczaka - przyp.red.)" - dodał.

 

Odpowiadając na zarzuty Marii Janyski (PO) i Zbigniewa Sosnowskiego, że konferencja Zielińskiego i Maja, na której krytykowali wydatki poprzedniej KGP na gabinet komendanta nie przysłużyła się dobrze autorytetowi policji, Zieliński oświadczył, że "w tej 100-tysięcznej formacji 99,99 proc. policjantów i funkcjonariuszy nawet nie może sobie pomarzyć o tym, co zobaczyliśmy w gabinecie komendanta głównego".

"To ja pierwszy użyłem słowa +bizancjum+, a komendant Maj je za m

ną powtórzył. To była rozrzutność, niepotrzebne, to była pogarda ze strony waszego kierownictwa KGP dla potrzeb policji. Za takie pieniądze można budować komisariaty" - mówił, a minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak potwierdził, że jego zdaniem "to nie były dobrze wydane pieniądze publiczne, chodzi o skalę".

 

PAP