"Czarodzieje" wygrali czwarte kolejne spotkanie na własnym parkiecie, co jest ich najdłuższą serią w sezonie. Zespół z Nowego Orleanu przegrał w Waszyngtonie czwarty mecz z rzędu. Gortat znów rozegrał bardzo dobre spotkanie. Przebywał na parkiecie 30 minut, trafił 10 z 16 rzutów z gry i jeden z dwóch wolnych, zebrał sześć piłek w obronie i pięć w ataku, miał asysę, przechwyt, dwa bloki, stratę i dwa faule.

 

32-letni łodzianin, grający w NBA dziewiąty rok, przekroczył we wtorek 5800 punktów zdobytych w sezonie zasadniczym (ma ich obecnie 5812).

 

Poza nim najwięcej punktów dla Wizards zdobyli Jared Dudley - 18 (wszystkie po rzutach z dystansu, wykonał 10 takich prób) oraz John Wall, który uzyskał drugie w sezonie, a piąte w karierze triple-double: 16, 12 zb. i 11 as. W drużynie gości wyróżnili się Jrue Holiday - 20 i siedem asyst oraz Ryan Anderson - 16. Antonio Davis, który w niedzielnym meczu w Detroit uzyskał rekordowe 59 pkt i 20 zbiórek, tym razem także zebrał z tablic 20 piłek, ale zdobył tylko dziewięć punktów. Przeciwko Pistons trafił 24 z 34 rzutów z gry, teraz tylko trzy z dziewięciu, w czym duża zasługa pilnujących go obronie m.in. Dudleya i Gortata.

 

Po wyrównanej pierwszej połowie, zakończonej prowadzeniem gospodarzy 54:51 (Gortat z 13 pkt już wtedy był najlepszym strzelcem na boisku), o losach meczu przesądziła trzecia kwarta. W jej czterech początkowych minutach podopieczni trenera Randy’ego Wittmana zdobyli 14 punktów, nie tracąc żadnego, a całą odsłonę wygrali 31:14.

 

Trafili w tym okresie pięć z ośmiu rzutów za trzy (w całym spotkaniu 12/26, podczas gdy rywale 6/23). Jedną z ładniejszych akcji była ta z polskim środkowym w głównej roli. Gortat przechwycił piłkę pod własnym koszem i wyprowadził kontratak: przekozłował do linii środkowej, podał do Walla i szybko pobiegł pod kosz, gdzie otrzymał idealne podanie od swojego rozgrywającego i wsadem z powietrza zdobył kolejne punkty.

 

W końcówce czwartej odsłony „Czarodzieje” jeszcze powiększyli przewagę do 23 pkt (105:82), będąc w całym spotkaniu drużyną skuteczniejszą (46 procent wobec 35 rywali), lepiej zbierającą (55:48) i grającą bardziej zespołowo (w asystach 29:17).

 

Koszykarze z Waszyngtonu z bilansem 26 zwycięstw i 29 porażek zajmują 10. lokatę w Konferencji Wschodniej. Już w nocy ze środy na czwartek w niezwykle ważnym meczu spotkają się na wyjeździe z Chicago Bulls (29-26), zajmującymi obecnie ósme miejsce, ostatnie premiowane awansem do fazy play off.

 

PAP