W dzisiejszych czasach, aby dotrzeć do wymarzonych egzotycznych miejsc, nie musimy już przemierzać tysięcy kilometrów. Większość z nich do obejrzenia jest przecież w internecie - np. na Instagramie.

 

W efekcie za pomocą portali internetowych wymarzone miejsca oglądamy przez długi czas, natomiast gdy nadchodzi czas urlopu, to, jakie miasta cieszyły się w sieci największym uznaniem, nie pozostaje dla nas bez znaczenia.

 

Zdaniem przedstawicieli lotniskowej firmy transferowej Hoppa, ilość "polubień" przy poszczególnych zdjęciach w znacznie większym stopniu, niż jeszcze kilka lat temu, determinuje nasze wybory – w tym te związane z miejscem wakacyjnego odpoczynku.

 

Selfie z Londynu, kotlet z Tajlandii


Daniel Boardman, szef zespołu, który podjął się przeanalizowania około 50 tys. zdjęć, przyznał, że badanie zajęło miesiąc. - Ustaliliśmy m.in., gdzie ludzie najchętniej robią sobie selfie, gdzie się oświadczają, oraz co zrobić, aby otrzymać jak najwięcej "polubień" - powiedział.

 

Okazało się np., że miasto, w którym ludzie najchętniej robią sobie selfie, to Londyn, a w Hong Kongu najczęściej fotografują infrastrukturę, a nie samych siebie.

 

Zdjęcia przedstawiające jedzenie najczęściej pochodzą z Phuket (Tajlandia), a te budzące skojarzenia seksualne z Los Angeles.

 

Niepowtarzalny urok Paryża

 

Najromantyczniejsze miasto, w którym mężczyźni oświadczają się swoim wybrankom, to oczywiście Paryż. - Symboliczne "tak" najczęściej pada przy wieży Eiffla lub w pobliskich restauracjach - zauważył Boardman.

 

Trzy miasta, z których zdjęcia otrzymują przeważnie największą ilość polubień, to Nowy Jork, Londyn i Paryż. Na kolejnych miejscach znalazły się Dubaj, Los Angeles, Stambuł, Miami, Las Vegas, Barcelona i Moskwa.

 

cnn.com