- Jeśli chcecie zniszczyć strategię LNG, kontynuujcie projekt Nord Stream - powiedział w Brukseli Morningstar, który jest obecnie dyrektorem Centrum Globalnej Energetyki przy Radzie Atlantyckiej. - Myślę, że Nord Stream 2 to naprawdę zły pomysł - dodał.

 

Jego zdaniem wspierany przez Niemcy projekt Nord Stream 2 jeszcze bardziej uzależniłby Unię Europejską od rosyjskiego gazu.

 

"Wynagradzanie Moskwy po aneksji Krymu"

 

Morningstar odrzucił argumentację ministra gospodarki i energetyki Niemiec, wicekanclerza Sigmara Gabriela, który twierdził w przeszłości, że Nord Stream 2 ma dla Berlina znaczenie czysto komercyjne.

 

EurActiv.com odnotowuje, że Gabriel powiedział Moskwie, iż realizacja Nord Stream 2 jest możliwa tylko pod warunkiem, że Rosja będzie kontynuowała przesyłanie gazu przez terytorium Ukrainy także po wygaśnięciu w 2019 roku obecnego porozumienia z Kijowem ws. tranzytu gazu.

 

Zdaniem ambasadora oddzielenie kwestii komercyjnych od politycznych nie jest i nigdy nie było możliwe.

 

W opinii Morningstara wynagradzanie Moskwy tym gazociągiem po rosyjskiej aneksji Krymu wysyła niewłaściwy sygnał polityczny i zniszczy unijną strategię LNG.

 

Gazociąg ma być w 100 proc. zgodny z unijnymi przepisami

 

We wrześniu 2015 roku przedstawiciele rosyjskiego Gazpromu, niemieckich firm E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego koncernu Royal Dutch Shell, austriackiego OMV i francuskiego Engie (dawniej GdF Suez) podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy Nord Stream 2. Faktycznie chodzi o ułożenie dwóch nowych nitek magistrali Nord Stream (Gazociąg Północny), którą od 2011 roku gaz z Rosji już płynie po dnie Bałtyku bezpośrednio do Niemiec.

 

Nord Stream składa się na razie z dwóch nitek o mocy przesyłowej po 27,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Pierwszą oddano do eksploatacji w listopadzie 2011 roku. Drugą uruchomiono w październiku 2012 roku. Morski odcinek magistrali, liczący 1224 km, zaczyna się od tłoczni Portowaja koło Wyborga, 125 km na północny zachód od Petersburga, a kończy w okolicach Greifswaldu. Przebiega przez wody terytorialne bądź wyłączne strefy ekonomiczne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec.

 

Nord Stream 2 w zamyśle Gazpromu ma mu pomóc jeśli nie w zaprzestaniu, to co najmniej w ograniczeniu tranzytu gazu do UE przez Ukrainę, co koncern chce uczynić do 2020 roku.

 

Przeciwnicy tego projektu wskazują, że może on zwiększyć zależność Europy od rosyjskiego gazu oraz sprawić, że Ukraina straci znaczenie jako kraj tranzytowy. Natomiast zwolennicy Nord Stream 2 argumentują, że nowy rurociąg zwiększy bezpieczeństwo dostaw surowca, a ewentualne zakazanie przez Komisję Europejską jego układania - czego domagają się niektóre kraje UE, w tym Polska - określają jako ingerencję w gospodarkę wolnorynkową.

 

Komisja Europejska zapowiedziała, że dokona rygorystycznej oceny planów rozbudowy gazociągu Nord Stream, który będzie musiał być w 100 procentach zgodny z unijnymi przepisami.

 

PAP