- Zostaliśmy wybrani jako (...) jedyny podmiot prywatny, który będzie uczestniczył w potwierdzaniu tożsamości składających wnioski do Programu 500+ - powiedział na konferencji prasowej wiceprezes Związku Banków Polskich Mieczysław Groszek. - Ułatwi to klientom złożenie wniosku, którzy dzięki temu nie będą musieli osobiście stawiać się w urzędzie - przekonywał.

 

Specjalne zabezpieczenia

 

Banki przyjmą kilka alternatywnych rozwiązań tego procesu. Jednym z nich będzie uwierzytelnianie tożsamości beneficjenta przez logowanie się do banku, następnie osoba ta będzie przekierowywana na Platformę Usług Elektronicznych ZUS gdzie będzie mogła utworzyć konto i złożyć wniosek o dofinansowanie.

 

Groszek podkreślił, że wszystkie duże banki będą brały udział w tym przedsięwzięciu. Jak powiedział, w połowie marca banki rozpoczną testy systemów odpowiadających za uwierzytelnianie tożsamości osób składających wnioski.

 

Wiceprezes ZBP wskazywał, że wysyłanie wniosków dot. programu 500+ nie będzie zobowiązywało do korzystania z innych usług elektronicznych danego banku. - Jeśli się tak zdarzy, to będzie oznaczało tylko, że klienci akceptują przyjazność tego rozwiązania - podsumował.

 

Wniosek przez internet od kwietnia

 

Opcja składania wniosku za pośrednictwem bankowości elektronicznej będzie dostępna od momentu wejścia w życie ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci tj. od 1 kwietnia 2016 r. Jest to pierwszy etap wykorzystania prywatnych mechanizmów identyfikacji elektronicznej w sektorze publicznym.

 

Program "Rodzina 500+" to sztandarowy projekt rządu PiS, zapowiadany w kampanii wyborczej. Program zakłada, że świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł na drugie i kolejne dziecko otrzyma każda rodzina, bez względu na dochody. W przypadku rodzin z jednym dzieckiem trzeba będzie spełnić kryterium dochodowe - 800 zł na osobę w rodzinie lub 1200 zł w przypadku dzieci z niepełnosprawnością. Świadczenie będzie wypłacane do ukończenia przez dziecko 18 lat. Wniosek będzie trzeba składać raz w roku, w miejscu zamieszkania.

 

PAP