Lider nacjonalistycznego ugrupowania Vetevendosje (Samostanowienie) Visar Ymeri powiedział agencji AP, że demonstranci pozostaną na miejscu aż do momentu "rezygnacji rządu i ogłoszenia wolnych wyborów".

 

Opozycja: rząd naruszył konstytucję i suwerenność państwa

 

Opozycjoniści krytykują rząd premiera Isy Mustafy za sfinalizowanie w sierpniu 2015 roku umowy z Serbią o stworzeniu wspólnoty gmin serbskich w Kosowie, co ma zapewnić Serbom swego rodzaju autonomię, oraz za podpisanie w tym samym miesiącu układu granicznego z Czarnogórą. Zdaniem opozycji naruszono w ten sposób konstytucję i suwerenność państwa. W grudniu Trybunał Konstytucyjny Kosowa uznał niektóre postanowienia umowy z Serbią za sprzeczne z ustawą zasadniczą.

 

Żądania opozycji

 

Trzy partie opozycyjne - nacjonalistyczne Samostanowienie, Sojusz na rzecz Przyszłości Kosowa (AAK) i Inicjatywa na rzecz Kosowa(Nisma) - domagają się od rządu anulowania tych porozumień lub w przeciwnym wypadku jego ustąpienia. Żądania takie stawiano również w trakcie niedawnych protestów ulicznych w Prisztinie. W parlamencie Kosowa dochodziło też kilkakrotnie do rozpylenia gazu łzawiącego przez opozycyjnych deputowanych. Ostatnio doszło do tego w piątek na pierwszej sesji parlamentu w tym roku.

 

Władze Kosowa oskarżają z kolei opozycję o próby przejęcia władzy w kraju siłą.

 

PAP