Trybunał zasądził Nawalnemu i drugiemu podsądnemu, dawnemu koledze Nawalnego z demokratycznej partii Jabłoko, Piotrowi Oficerowowi po 8 tysięcy euro z tytułu poniesionych szkód moralnych.

 

Tytułem kosztów sądowych i innych wydatków rosyjskie władze muszą wypłacić Nawalnemu nieco ponad 48 tysięcy euro, a Oficerowowi blisko 22,9 tys. euro.

 

Proces "motywowany politycznie"

 

Czołowy krytyk prezydenta Władimira Putina został skazany w 2013 roku na pięć lat łagru i grzywnę w wysokości 500 tys. rubli (wówczas ok. 15,5 tys. USD) za zdefraudowanie 30 mln rubli (ok. pół miliona dolarów) z państwowej spółki Kirowles. Następnie sąd wyższej instancji utrzymał wyrok, ale zawiesił wykonywanie kary na pięć lat. Według Nawalnego proces od początku był motywowany politycznie.

 

Oficerow, który był dyrektorem spółki Wiatskaja Lesnaja Kompania, został skazany na cztery lata kolonii karnej i grzywnę 500 tys. rubli. Jemu również sąd wyższej instancji utrzymał wyrok, ale zawiesił wykonanie kary na pięć lat.

 

"Prawda jest po naszej stronie"

 

Nawalny, który od lat oskarża rosyjskie elity władzy o korupcję, wyraził zadowolenie z wtorkowego orzeczenia na swoim blogu.

 

"Prawda jest po naszej stronie i wygramy" - napisał. Podkreślił, że stara się "bronić ojczyznę przed złodziejami i oszustami, którzy przejęli władzę w Rosji". "Nadejdzie czas, gdy uzyskamy sprawiedliwość w rosyjskim sądzie, nie tylko w Europejskim Trybunale Praw Człowieka" - oświadczył opozycjonista.

 

Wtorkowe orzeczenie nie jest ostateczna. W ciągu trzech miesięcy od dostarczenia wyroku każda strona może zwrócić się o to, by sprawa została odesłana do Wielkiej Izby Trybunału. Jeśli taki wniosek wpłynie, panel pięciu sędziów rozwazy, czy sprawa wymaga dalszego przeanalizowania. W takim przypadku Wielka Izba rozpatrzy sprawę i wyda ostateczny wyrok.

 

PAP