Były prezydent podczas pobytu w Miami uczestniczył m.in. w balu organizowanym przez Amerykański Instytut Kultury Polskiej. Wizytę obserwowała korespondentka Polsat News, Zuzanna Falzmann. Wałęsa, na kilkanaście godzin przed ujawnieniem przez IPN dokumentów był w miejsowym kościele i, jak zauważyła Falzmann, żarliwie się modlił.

 

Reporterka Polsat News podkreśliła, że od kilku dni trwa w Polsce ogromne zamieszanie wokół Lecha Wałęsy. Jak dodała, były prezydent swoimi sprzecznymi wypowiedziami sytuację jeszcze bardziej komplikuje.  Z jednej strony np. w rozmowie z Polsat News zaprzecza, że cokolwiek podpisał, i że współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, jednak z drugiej strony mówi, że "podpisał rzeczy, z którymi ma dzisiaj problem".

 

- Rzeczywiście podpisałem wiele wielkich rzeczy, ale też podpisałem rzeczy, z którymi mam dzisiaj problem i muszę się tłumaczyć a ja je podpisałem w dobrej wierze. Bez tych podpisów nie byłoby takiego ciągu dalszego, ale wielu tego nie rozumie. Ja mogłem się też upierać i powiedzieć: "nie będę z bandytami rozmawiał", to byśmy trwali w takim podziale. Ja wybrałem rozmowę, a te rozmowy doprowadziły do naszych wielkich sukcesów. A więc niech historia rozstrzygnie - mówił Wałęsa podczas balu w Miami.

 

Wałęsa zostanie w Stanach Zjednoczonych do 26 lutego.