Marzena Siemieniuk, rzecznik Izby Celnej w Białej Podlaskiej w rozmowie z polsatnews.pl przyznaje, że z taką próbą przemytu funkcjonariusze Służby Celnej z woj. lubelskiego jeszcze się nie spotkali.

 

Gdy płyta nagrobna przewożona przez granicę wydała im się podejrzana, zaczęli dociekać, skąd pomysł na transport granitowego nagrobka do Polski. W odpowiedzi usłyszeli, że 49-letni Ukrainiec wiezie ją na grób dziadka, który zginął podczas wojny i pochowany został w Krakowie. Przemytnik zaplanował wszystko dokładnie. Płyta była opisana i w zasadzie gotowa do montażu.

 

Pomagał kamieniarz

 

Mimo wszystko dociekliwi celnicy postanowili zajrzeć do środka. - Wnętrze płyty skrywało tajemnicę. Okazało się, że środek był wydrążony i wypełniony ukrytymi przed kontrolą graniczną papierosami. W sumie było to prawie 1,7 tys. paczek różnych wyrobów tytoniowych z ukraińskimi znakami akcyzy - mówi Siemieniuk. Wartość rynkową tej oryginalnie zapakowanej kontrabandy funkcjonariusze oszacowali na prawie 22 tys. zł.

 

Fot.Izba Celna w Białej Podlaskiej

 

Jak dodaje rzeczniczka, podejrzany o próbę przemytu mężczyzna ostatecznie przyznał się do winy. Składając wyjaśnienia powiedział, że papierosy pomógł mu ukryć kamieniarz, który zajmował się przygotowaniem nagrobka. A nielegalnie przewożony przez granicę  towar mężczyzna zamierzał sprzedać na targowisku w okolicach Chełma.  

 

Postępowanie w sprawie nietypowej kontrabandy prowadzi Urząd Celny w Lublinie. Na razie mężczyźnie postawiono zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego. Na poczet grożącej mu grzywny zajęto 12 tysięcy złotych.

 

polsatnews.pl, Izba Celna w Białej Podlaskiej