W miejscowości Sołotwina (2 km od granicy polsko-ukraińskiej w powiecie lubaczowskim na Podkarpaciu),  funkcjonariusze SG próbowali zatrzymać dwa samochody. Pierwszy z nich zjechał na wskazane do kontroli miejsce, natomiast drugi gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Potem stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z zakrętu i dachował. W środku auta znajdował się kierowca i 12 pasażerów w tym 8 dzieci. Troje nastolatków i dwóch dorosłych mężczyzn trafiło do szpitala w Lubaczowie. Po zbadaniu i udzieleniu im pomocy medycznej, jeszcze tego samego dnia, zostali zwolnieni.


Organizatorzy przerzutu są obywatelami Austrii


W zatrzymanym do kontroli pierwszym pojeździe, który pełnił dla jadącego za nim funkcje tzw. "pilota", podróżowało trzech obywateli Austrii , jak się później okazało, organizatorów przerzutu imigrantów przez granicę.


W tym samym czasie, na tzw. zielonej granicy państwa, funkcjonariusze SG z Horyńca- Zdroju zatrzymali jeszcze dodatkowo grupę 10 innych mężczyzn.


Pieszo z Ukrainy do Polski


W toku prowadzonych przez Straż Graniczną czynności okazało się, że wszyscy zatrzymani cudzoziemcy to obywatele Turcji. Większość z nich posiadała tureckie dokumenty. Przyznali się do przekroczenia granicy pieszo z Ukrainy do Polski. Celem ich podróży miały być Niemcy, gdzie, jak mówią, chcieli dotrzeć do rodzin i znajomych.


W poniedziałek, zgodnie z umową o readmisji funkcjonariusze SG przekazali imigrantów z powrotem na Ukrainę.


Czterech organizatorów przerzutu pozostających do dyspozycji Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie, dobrowolnie poddało się karze: jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat. Zostali zwolnieni.