Początek meczu w Maladze był udany dla Realu. W 33. minucie Ronaldo strzelił swojego 22. gola w obecnym sezonie Primera Division i wydawało się, że "Królewscy" będą mogli kontrolować mecz. Trzy minuty później Portugalczyk nie wykorzystał jednak rzutu karnego - jego uderzenie obronił Kameruńczyk Idriss Carlos Kameni.

 

Gospodarze dążyli ambitnie do wyrównania i dopięli swego w 66. minucie. Gola na wagę remisu strzelił obrońca Raul Albentosa.

Dzień wcześniej prowadząca w tabeli Barcelona pokonała na wyjeździe beniaminka Las Palmas 2:1. Bramki dla gości zdobyli Luis Suarez i Neymar. Był to 32. kolejny mecz bez porażki Katalończyków, licząc wszystkie rozgrywki. W tym czasie odnieśli 26 zwycięstw i zanotowali sześć remisów.

 

Urugwajczyk trafił po raz 25. w tym sezonie i jest liderem klasyfikacji strzelców hiszpańskiej ekstraklasy. W sobotę zdobył bramkę już w szóstej minucie, ale goście krótko cieszyli się z prowadzenia, ponieważ w 10. wyrównał Brazylijczyk Willian Jose. Neymar dał Barcelonie prowadzenie i zwycięstwo kilka minut przed końcem pierwszej połowy.

 

"Blaugrana" po ósmym ligowym zwycięstwie z rzędu ma 63 punkty. Real jest w tabeli trzeci (54). Drugie miejsce zajmuje Atletico Madryt z dorobkiem 55 punktów. Podopieczni Diego Simeone w niedzielny wieczór zremisowali u siebie 0:0 z czwartym w tabeli zespołem Villarreal (49).

 

Piąta Sevilla (41 pkt), bez kontuzjowanego Grzegorza Krychowiaka, zremisowała w niedzielę na wyjeździe z Rayo Vallecano 2:2, choć już po 20 minutach prowadziła 2:0.

 

PAP