Po kilkugodzinnym pościgu podejrzany o dokonanie zabójstw 45-letni mężczyzna został zatrzymany w niedzielę nad ranem czasu lokalnego - podały lokalne władze, na które powołuje się agencja Associated Press. Zatrzymany nie stawiał oporu, w jego samochodzie znaleziono broń.

 

- Nie ma już zagrożenia dla ludności - oświadczył zastępca szeryfa w hrabstwie Kalamazoo, Paul Matyas.

 

Policja przesłuchuje zatrzymanego i bada motywy jego działania.

 

Jak wskazywał Matyas, sprawcy najprawdopodobniej nie chodziło o zabicie konkretnych osób, strzelał do przypadkowych ludzi.

 

- To wyglądało tak, że jeżdził, znajdował ofiary i strzelał - mówił Matyas.

 

Tragedia rozpoczęła się w sobotę około godziny 18 na parkingu przed budynkiem mieszkalnym w Richland Township na wschodzie hrabstwa Kalamazoo, gdzie kilkakrotnie postrzelona została kobieta; obecnie jest ona w stanie ciężkim.

 

Około czterech godzin później, w oddalonym o 15 mil salonie samochodowym zostały zastrzelone dwie osoby: ojciec i syn.

 

Po piętnastu minutach pięć osób, w tym 14-letnią dziewczynę, napastnik zastrzelił na parkingu przed lokalną restauracją; po krótkiej rozmowie otworzył ogień do ludzi siedzących w samochodach.  Władze nie podają na razie bliższych informacji o ofiarach. Wg pierwszych doniesień miejsowych mediów jednym z zabitych był 8- letni chłopiec. Potem sprostowano, że chłopiec został ranny.

 

Hrabstwo Kalamazoo liczy ponad 230 tys. mieszkańców, leży na zachód od Detroit

 

PAP/RTR