Sobowtór jednego z najbardziej popularnych na świecie  aktorów przygotowuje się do występu w telewizji ostro ćwicząc. I to nie tylko fizycznie, by zrzucić zbędne kilogramy i jeszcze bardziej upodobnić się do Leo. Trenuje głos, opanowuje właściwe zachowanie przed kamerami. A tego, jak radzić sobie z fanami – uczy się na ulicy, gdyż przechodnie cały czas go zaczepiają i proszą by odegrał z nimi najbardziej popularną scenę z "Titanica".

 

 

#Выживший #романсдикаприо #ДиКаприо24

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Роман Бурцев (@roman_sdicaprio) 20 Lut, 2016 o 9:34 PST


 

33-letni Roman Burtsev szybko uczy się także tego, jak zdobywać popularność w mediach społecznościowych. Ostatnio, przy pomocy charakteryzatorów, wcielił się w postać z filmu "Zjawa". Oczywiście naśladował głównego bohatera nominowanej w 12 oscarowych kategoriach superprodukcji. Zdjęcia pokazał na Instagramie, dzięki czemu jego popularność i to na całym świecie - jeszcze wzrosła.

 

  

Burtsev już zyskał miano "rosyjskiego bliźniaka DiCaprio". Ale jak twierdzą obserwujący jego medialne poczynania – to dopiero początek drogi nowej gwiazdy rosyjskiego showbiznesu.

 

Rosyjski epizod

 

Choć 33-latek sprawił, że nazwisko DiCaprio odmieniane było ostatnio w Rosji przez wszystkie przypadki, być może już niebawem sam Leonardo pojawi się u naszych wschodnich sąsiadów. Gwiazda Hollywood miała bowiem dostać propozycje wcielenia się w postać Lenina albo Władimira Putina w nowych rosyjskich produkcjach filmowych.

 

The Independent