Chłopiec był sądzony zaocznie, razem ze 115 innymi osobami z podobnymi zarzutami. Oprócz morderstwa- zdaniem sądu - miał dopuścić się zakłócania porządku oraz dewastacji mienia.

 

Zbiorowy akt oskarżenia dotyczył osób, które uczestniczyły w masowych protestach przeciwko rządowi w Kairze na początku 2014 roku.

 

Według adwokata Karniego, "sędzia najprawdopodobniej nie przeczytał akt sprawy". Obrońca w rozmowie z Jerusalem Post wyjaśnił, że dokumenty czterolatka omyłkowo znalazły się wśród teczek innych oskarżonych. Dodał, że do sądu trafił akt urodzenia chłopca, tuż po tym jak jego nazwisko znalazło się na liście procesowanych. 
 
- W chwili popełnienia morderstwa miał 1,5 roku. To dowodzi, że sędzia nawet nie przeczytał akt sprawy. To przykład na to, że w Egipcie nie ma sprawiedliwości - stwierdził egipski adwokat.

 

Jerusalem Post, Independent.co.uk