Film Wasilewskiego na Berlinale miał swoją światową premierę.

 

"Dokonaliśmy czegoś, co ma znaczenie"

 

Wasilewski na konferencji prasowej po rozdaniu nagród powiedział: - Mamy poczucie, że dokonaliśmy czegoś, co ma znaczenie, co jest ważne.

 

- Mam nadzieję, że oczy świata, przemysłu filmowego i dziennikarzy, a także widzów skierują się teraz na Polskę. Mamy fantastycznych filmowców, utalentowanych reżyserów, którzy robią dobre filmy. To jest moment Polski, oglądajcie polskie filmy - mówił reżyser.

 

Wasilewski przyznał, że nigdy nie uważał się za autora scenariuszy, a dotychczas pisał je "tylko po to, aby robić filmy". - Być może od dziś stanę się też autorem scenariuszy - zastanawiał się reżyser. Do zdjęć ze statuetką pozował wraz z aktorami.

 

Podczas spotkania z dziennikarzami Wasilewski próbował skłonić prowadzącego konferencję prasową do wymówienia po polsku tytułu filmu, jednak mimo kilku prób niemiecki dziennikarza nie poradził sobie ze słowem "zjednoczone".

 

Polsko-szwedzka koprodukcja

 

"Zjednoczone stany miłości" to polsko-szwedzka koprodukcja. Bohaterkami, granymi przez Julię Kijowską, Magdalenę Cielecką, Dorotę Kolak i Martę Nieradkiewicz, są cztery kobiety z miasteczka na prowincji, które chcą zmienić swoje życie i próbują dopasować się do nowej sytuacji.

 

- Akcja filmu toczy się na początku roku 1990 i moje bohaterki, a także bohaterowie są na zakręcie życiowym - mówił reżyser w piątek po projekcji filmu dla dziennikarzy, zastrzegając, że pokazane przez niego emocje są uniwersalne i nie są charakterystyczne tylko dla okresu transformacji po zmianie władzy.

 

- Kocham bohaterów połamanych, którzy walczą, szukają, są na granicy nad przepaścią. To widz ma zdecydować, czy skoczą, czy też może widz wciągnie ich z powrotem do środka - mówił reżyser.

 

Wasilewski kontynuuje dobrą passę polskich reżyserów w Berlinie. W zeszłym roku w Berlinie Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego reżysera za film "Body/Ciało" zdobyła Małgorzata Szumowska. W tym roku Szumowska była członkiem festiwalowego jury.

 

"Zjednoczone stany miłości" były jednym z 18 filmów ubiegających się o główne nagrody 66. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Berlinale. Temat przewodnim tegorocznego festiwalu jest problem uchodźców i wpływ migracji w zglobalizowanym świecie.

 

PAP