Najpopularniejszą, bo srebrną wersję kultowej kawiarki, specjalnie w tym celu powiększono.

 

Jak poinformowały włoskie media, podobno takie było życzenie 93-letniego Renato Bialettiego, który zmarł przed kilkoma dniami. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w miejscowości Omegna na północy Włoch. A oryginalna urna z prochami propagatora kawiarki spoczęła w rodzinnym grobie.

 

Jak Bialetti podbił świat

 

Renato Bialetti miał ledwie 17 lat, gdy stanął na czele rodzinnego kawowego imperium. Choć to jego ojciec zaprojektował kawiarkę i zaczął jej produkcję, to dopiero starania Renato sprawiły, że czajniczek zyskał na popularności i dziś jest jednym z bardziej znanych na świecie elementów włoskiego designu.

 

 

 

W 1940 roku Bialetti postanowił uruchomić marketingową machinę, kawiarki nazywane „La Moka” zaczął oznaczać rysunkami wąsacza, które tak naprawdę, według różnych źródeł miały być karykaturami albo jego, albo ojca. Także dzięki temu zabiegowi kawiarki stały się jednym z symboli Włoch, kraju, w którym - jak wiadomo - celebruje się picie kawy.

 

La Stampa