Według NASA, każda galaktyka ma w środku ogromną czarną dziurę o masie większej, niż milion słońc. Najprawdopodobniej zostały one utworzone w tym samym czasie, co galaktyki. Czarna dziura to obszar czasoprzestrzeni, którego, z  powodu grawitacji, nic, łącznie ze światłem, nie może opuścić.

 

Eliptyczna galaktyka NGC 4889 znajduje się w gromadzie Coma. Tzw. horyzont zdarzeń, czyli przestrzeń, z której nie ucieka nawet światło, znajduje się w odległości ok. 130 miliardów kilometrów od centrum dziury. Jest to około 15 razy więcej niż od orbity Neptuna znajdującego się na krańcach układu słonecznego.

 

Czarna dziura, znajdująca się w centrum Drogi Mlecznej, ma masę równą jedynie masie czterech milionów Słońc.

 

 

Obserwacje czarnych dziur

 

Czasy, kiedy czarne dziury "pożerały" kosmiczne obiekty, już dawno minęły. Aby znów się przebudziły potrzebny byłby bardzo mocny impuls.

 

- Oczywiście, kolizja z inną galaktyką może aktywować czarną dziurę - powiedział Roeland van der Marel, astrofizyk z Instytutu Naukowego Teleskopu Kosmicznego w Baltimore.


Obserwacje czarnych dziur są bardzo trudne. Określenie ich wielkości następuje w sposób pośredni, poprzez obserwacje ruchów  gwiazd poruszających się wokół obiektu. Prędkość gwiazd jest zależna od masy czarnej dziury znajdującej się w centrum ich orbity.

 

CNN